listopadowo

nikogo tak nie kochałem jak siostrę

wtulającą mi pluszaka w poduszkę

a całusek na dobranoc był eliksirem

 

gdy zgrywałem urwisa na podwórku

i tarłem tyłek po upadku z trzepaka

uśmiechała się na widok „akrobaty”

 

uczyła mnie grać na łodydze mlecza

strzelać z liścia klonu i owocami bzu

stawać na głowie i chodzić na rękach

 

dzieliła się sekretem dorosłego życia

była w skowronkach i śniła na jawie

o rycerzu w zbroi na srokatej szkapie

 

odpowiadała na moje głupie pytania:

„Gdzie sypia słonko, gdy się schowa?

Czyżby księżyc był łysy jak kolano?”

 

nie dane jej było iść w blasku świateł

kochać – wzdychać – rozpamiętywać

dziś witam się z Kasią na jej grobie...

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Barmaria godzinę temu

    Każdy z nas miał kogoś bliskiego, którego strata bardzo boli. Pozostaje ciepłe miejsce w sercu i pamięć.🙏

  • Starszy Woźny godzinę temu

    No cóż!
    - Proszę Ja Ciebie -

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania