Listopadowy spacer po lesie

podczas wycieczki zaczęło kropić

jesienny wietrzyk przyniósł ulgę

zgubił się między gałęziami

poruszał subtelnie liśćmi

strącił z nich krople deszczu

 

kapelusze ochroniły grzyby od kropel

uważnymi oczami podgląda nas wiewiórka

zapracowany dzięcioł wystukuje rytm

tymczasem na ściółce widać kolorowe dywany

gołe stopy śmieją się gdy dotykają mchu

 

ścieżka bywa kręta ale miłość wskaże kierunek

widzieliśmy wesołe sarenki wśród zarośli

podskoczyły wywołując uśmiech na twarzach

popatrzyłem na ciebie wiedząc że będziemy razem

wszystko dobrze się skończy jak spacer

Średnia ocena: 2.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Gramatyk 2 godz. temu

    Użycie trzech czasów plus bezokolicznik w jednym tekście, to wyczyn.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania