Listopadowy spacer po lesie
podczas wycieczki zaczęło kropić
jesienny wietrzyk przyniósł ulgę
zgubił się między gałęziami
poruszał subtelnie liśćmi
strącił z nich krople deszczu
kapelusze ochroniły grzyby od kropel
uważnymi oczami podgląda nas wiewiórka
zapracowany dzięcioł wystukuje rytm
tymczasem na ściółce widać kolorowe dywany
gołe stopy śmieją się gdy dotykają mchu
ścieżka bywa kręta ale miłość wskaże kierunek
widzieliśmy wesołe sarenki wśród zarośli
podskoczyły wywołując uśmiech na twarzach
popatrzyłem na ciebie wiedząc że będziemy razem
wszystko dobrze się skończy jak spacer
Komentarze (1)
Użycie trzech czasów plus bezokolicznik w jednym tekście, to wyczyn.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania