Listy bez znacznika
w szufladzie po babci
leżą listy bez znaczka
zaadresowane do nikogo
albo do kogoś
co dawno przestał odpowiadać
pismo jak woda
rozlane
ale widać
że chciała powiedzieć
więcej niż wolno
kartki pachną terpentyną
albo starą modlitwą
tą szeptaną
żeby nikt nie usłyszał
czytam
ale tylko między wierszami
bo tam jest serce
i drżenie ręki
i niedopowiedzenia
które bolą jak drzazga pod paznokciem
jeden list mówi o świętach
drugi o wojnie
trzeci milczy
ale ma zaschniętą łzę
(taką co nie spadła, tylko wsiąkła)
nie odważę się odpisać
bo nie mam znaczka
ani słów
tak cichych
które by nie przeszkodziły
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania