Poprzednie części: Listy, których nigdy nie napiszę - List pierwszy
Listy, których nigdy nie napiszę - epilog
Pisałem coś, ale wyszło, że zwykła grafomania. Z resztą tak myślałem. Jest jeszcze kilka listów w formie opowiadań czy opowiadań w formie listów, ale nie wzbudza emocji czyli nie ma sensu. Dzięki tym, którzy coś napisali! Coś mi się tam wydawało, ale finalnie krytyk wewnętrzny spotkał żywych ludzi i wyszło "do dupy!". Lepiej wiedzieć jak jest niż żyć złudzeniami. Buźka i podziękowania dla tych wielu, którzy choć przeczytali pierwsze zdanie. Wracam do tworzenia map, zamiast tekstów. Widać w kreski umiem, w słowa niekoniecznie.
Komentarze (2)
Do dupy jest Twoje podejście, nie pisanie.
Kurdę, pewnie mało byłeś wyrazisty, wrzuć tekst i czekaj, wrzuć i czekaj - ale na co? Ale nie przejmuj się, tu pomykają bardzo dziwne persona, często o nietypowym fizis. Czy będziesz kasował teksty, jak niektórzy?
Tez kasowałem, kilka razy, głównie wskutek efektów spożycia etanolu - jesteś pijący?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania