Listy z wojny
Droga matko,
dziękuję Ci za Twój list.
Moja siostra Natasza urodziła naprawdę śliczną córkę. Udało mi się zdobyć trochę papieru od radiotelegrafistów. Jutro ruszymy do ataku. Zgnieciemy faszystowskiego agresora. Nasz dowódca dzisiaj przeczytał nam rozkaz towarzysza Stalina. Rozkaz brzmi ani kroku w tył. Dostaliśmy nowiuteńki czołg. Przekonałem załogę, abyśmy go nazwali Natasza na cześć mojej ukochanej siostry. Nie długo wrócę do was kochane! Obiecuję wam to.
Wasz Ivan
- nadpalony list znaleziony przy martwym radzieckim czołgiście około 100 km od Stalingradu.
Kochanie,
dziękuję za wysłanie zdjęcia naszego syna.
Jak urósł nasz brzdąc. Wykapany tata. Coś czuję, że będzie przystojniak z niego. U mnie bez zmian siedzimy dalej na dupach w Anglii. Wkurzają mnie tutejsze zwyczaje. Herbatka codziennie o tej samej porze. Ich żołnierze w walce też tak robią? Dowódcy przesunęli atak ze względu na złą pogodę. Jaki było rozczarowanie wśród ludzi z mojej kompani. Nie martwcie się, niedługo wrócę. Pamiętajcie, kocham was.
John
- nasiąknięty wodą list znaleziony przy ciele amerykańskiego żołnierza na plaży Omaha kilka godzin po zajęciu jej przez siły amerykańskie.
Komentarze (12)
O co chodzi, że w edycji mam inny układ tekstu, a jak się czyta jest inny??????
I za co jedynka???
sławko00 nie histeryzuj.
Pisz.
Wiesz, troszeczkę się wkurzyłem. Edycja tekstów na opowi to koszmar. Plus tak nie wiadomo skąd jedynka. Mniejsza o to.
Pomysł jest, jak widzę znajomość faktów dotyczących dni poprzedzających lądowanie w Normandii również. Podoba mi się, że bohaterowie piszą o sprawach codziennych Jnkes w Anglii zapewne pisalby do domu o tłustym jedzeniu i dziwnych zwyczajach Anglików, Rosjanin zaś, zapewne mało by napisał obawiając się wszechobecnej cenzury. Jednak brakuje mi trochę osobowości, czegoś co dodało by duszy tym dwóm postacią. Jankes też zapewne więcej by się rozpisał. Przynajmniej takie moje wskazówki. 4 na zachętę
Wcześniej były dokładne daty podane, lecz przez to, że układ tekstu po zapisaniu się psuł, musiałem je usunąć. Pierwotnie tekst miał obrazować losy radzieckiego czołgisty od pierwszych dni jego służby podczas tzw. ,, Wielkiej Wojny Ojczyźnianej" aż po moment, w którym jako inwalida wojny został zamknięty w starym klasztorze wraz z innymi ludźmi, którzy zostali jakoś poszkodowani na wojnie. Brak czasu i praca nad Czarnymi Diabłami zrobiły swoje jednak.
slawko00 Z chęcią przeczytam, jeśli kiedyś wznowisz i postanowisz opublikować pełną wersję. Chaos pierwszych dni, desperacka obrona Moskwy, piekło Stalingradu. Wreszcie próba sił pod kursiem, pogoń aż do linii Wisły. I ostateczny cios za linia Odry. A wszystko widziane oczami szeregowego żołnierza... Matko, ta historia byłaby piękna!
Matyz1991 Pożyjemy zobaczymy :D Najpierw chcę napisać do końca Czarne Diabły. Nie wiem czy dałbym radę prowadzić więcej serii niż jedna na raz. Nwm czy to Twoje kliamty, ale zachęcem Cb do przeczytania tej serii.
Pozdrawiam
Ciekawe, bardzo dobry pomysł z przytoczeniem treści tych listów.
Od dawna mi coś chodziło takiego po głowie, ale jak już wcześniej wspominałem to nie jest pierwotna wersja tego tekstu. Dziękuję za opinie. Pozdrawiam
Ciekawie pokazałeś podobną sytuację w dwóch jakby odrębnych klimatach, radzieckich i amerykańskich. Wojna nie wybiera można zbyło zginąc zarówno na wschodnim froncie jak i na zachodnim. Podoba mi się sam sens. 5
Wiesz co? Fajne. Zbuduj na tej bazie coś większego. Serio.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania