Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Listy żałosne
W twojej odbytnicy rozprostować skrzydła, jak anioł ciul wypchnięty z gniazda, nim zrozumiał, że lotność jest cechą człowieka, który rozpoznał własną śmiertelność i umarł. W oczodołach zniknąć, na policzki ślinić się.
Na nozdrza napluć, a potem we włosy wcierać język i językiem, w czubek głowy, by karkiem pełzać i ryczeć, lub krzykliwym głosem zmierzwić skórę, niech drży, niech się boi.
A potem przelizać, czule i dogłębnie, wyjąć z gardła bieliznę i wpakować tam wiersze, aż znikną oczęta jasne i słodkie, a ciemność przewinie niemowlę, bo przecież przewinień mam najwięcej.
Komentarze (1)
podobają mi się obrazy, ale boję się homonimów, paronimów i nieco mimów - podstępne to typy
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania