Literacka.
Z podłogi do szklanki kapie kąpiel,
czytam odwrotnie.
Sąsiad z dołu dzwoni, że zalany,
a przecież kiedy mnie to i w jakim niby
wersum?
Z podłogi do szklanki kapiesz ty,
czy tam odwrotnie.
Ja kąpię się w stołach, mięknie mi skóra
I marszczy się z każdym twoim jeszcze,
tak że zanim skończysz zdanie,
ja prawdopodobnie stanę się mózgiem.
I jest jeszcze sąsiad, ten z dołu.
Bezmózg ulany jak to, co zawisło.
Zachodzisz do niego stopniami, a mnie wstyd,
więc nie pokazuje mu się na oczy.
Ściekam mu za to po ścianach mieszkania,
tak że powoduję pleśń i choroby.
I ciebie, wniebowyschniętą
Komentarze (8)
Bardzo dobry wiersz, Szalej. 5
Dzięki.
5+5-(6-2)+4+2x5-10=...
A dej ty mnie spokój z matmą!
Nie po to wiersze zacząłem pisać! 🤣
Szalej.↔Bywa, iż w odwrotnościach, łatwiej sensem zalać zrozumienie, ale różnie bywa.
W środkowej 3xsię. Dostrzegłem, bo nie lubię: się:)↔Pozdrawiam🤣:)
Hahah. Ja tam cię lubię 🤣
"powoduję pleśń i choroby" niezłe :) zostawiam 5
Dzięki.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania