Literkowa Bitwa na Rymy 17 - Echo, echo, echo... - Śpiew miłości
Stoję, moknę, w deszczu czekam,
Wszystkich uczuć się wyrzekam.
Niebo płacze razem ze mną,
Rozmywa kartkę z kolędą,
Napisaną na trzy głosy:
Mój, Twój, tej bezsennej nocy.
Pamiętasz, jak ją śpiewaliśmy?
Na zimowych nutach graliśmy?
Echo niosło naszą radość,
Echo pochłaniało miłość
Miedzy mną i Tobą, między nami,
Między udręczonymi aniołami.
Dziś tylko ono pozostało,
Echo, jakby w murach zamieszkało
I tego wieczora przypomina
Mi czyja była prawdziwa wina.
Echo Twoich słów mnie właśnie tu
Przywiodło, by usiąść na dachu
I serce powoli otwierać,
Kazać znowu na cud czekać,
Wciąż czekać i słuchać go,
Jak woła: Echo-cho-o!
Dosiądziesz się?
Komentarze (4)
Fajnie, że są rymy. Trochę gorzej, że jest zachwiana liczba sylab w wersach przez co melodyczność ucieka. :o Miejscami jest dość karkołomne kończenie wersów, np. tu - dachu. Wiersz jest bardziej obecny w warstwie odbiorczej, widać tu zaangażowanie emocjonalne autorki. Jest też na półserio, ostatni wers jest swoistą zachętą do zabawy (czytelniczej), jest tu pewien przekąs. :P Lecę dalej :)
Dzięki, Jared :)
Mnie bardzo podobało. Nie odczułem tych sylab Jareda ani żadnej utraty melodyjności. No ale ja się nie znam na wierszach i podchodzę to nich czysto empirycznie :D
Dziękuję za odwiedziny :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania