Litościwa Halinka
Po wygranej w karty kieszeń
dziadkowi się wypełniła.
Wstrząśnięta pięknie dzwoniła,
choć marynarkę obciążyła.
*
Kiedy wcześnie dziadek wstał,
to od rana zrobił raban.
A gdzie jest moja wygrana!?
Zaczęły się przesłuchania.
*
Wkrótce wszystko się wydało.
Starsza wnuczka naskarżyła:
- To najmłodsza, Halinka mała,
w kieszeń zapuściła rękę,
całą garść monet zabrała.
*
Pytają małą Halinkę:
- Czemuś zabrała pieniądze?
Odpowiada rezolutnie:
- Aby dziadkowi było lżej
(taka litościwa była).
*
A tak prawdę powiedziawszy,
innym dzieciom zazdrościła
czekoladek i słodyczy,
co z plecaków wyciągały
i ze smakiem zajadały.
* * *
Komentarze (8)
Miło i sympatycznie.
Pozdrawiam serdecznie
Hazardzista, donosicielka + złodziejka, kłamczucha i obżartuch w jednym... Miła i sympatyczna rodzinka...
Grisza
Och,dzieci.
Może nieładnie, ale zaradnie. 🌻
Dziękuję za wejrzenie
Grisza Tak to już bywa z dziećmi wychowywanymi przez samotną matkę. Dzięki za komentarz.
Mała cwaniaczka:)
Mała spryciara. Dzięki za komentarz i ocenę.
Słodkie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania