Lód
W klatce piersiowej noszę czarną dziurę,l.
Wszystko co żyło, obróciłeś w popiół.
Najpierw był smutek cichy, rzewny płacz,
Dziś jest już tylko pustka i potworny wrzask.
Jak mogłeś stać się lodowatym głazem?Po co rzeźbiłeś naszą pamięć razem?
Zostawiłeś próżnię, wywiałeś stąd tlen.
Oddaj mi lata, zniszczyłeś mój sen!
Brzydzę się tą ciszą, którą teraz grasz.
Tym zimnym wzrokiem, gdy na mnie patrzysz.
Wypaliłeś ufność aż do żywej kości,
Zostałam ze skowytem potwornej wściekłości.
Nienawidzę tej pustki, nienawidzę tych ścian,!
Nienawidzę cię za to, że zabiłeś nas.
Komentarze (2)
Mocne i chłodne. Rzekłbym - nareszcie!
Już dawno temu..:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania