Myślałem, że wspomnienia z Łodzi, a tu wspomnienia z łodzi. Takie trochę odejście od szudraczowego stylu obrzydliwości i wejście w styl lekkoszudraczowy. No, fajne to bardzo. Pozdro.
Pewnie doczekała się biała panna bryzy i popłynąła lub jak titanic po osłoną nocy zamilkła gdzieś w głębinie. Bardzo delikatnie utkany obraz liliowej wyspy z kobietami. Pozdrawiam 5:)
pasja A wiesz, że też już myślałam, że zatonęła. :) Po obadaniu terenu, zmniejszyła swoje rozmiary oddalona od brzegu i jej od razu nie zauważyłam. Zasłaniały ją inne łodzie. :) Dziękuję bardzo :)
Odniosłem wrażenie, że pod pokładem tego tekstu jest inny tekst. Formułujesz takie ciekawe zdanie, że czasami człowiek zapomina o treści. To żaden zarzut . Wręcz przeciwnie. Jak komuś zależy , to poczyta kilka razy. Pozd. Ciebie.
Mam kłopot z tym tekstem, bo jest tu proza, jest też poetyckość, tworzy to klimat trochę senny, nostalgiczny, ale też wielowymiarowy. I tu się kłopot zaczyna, bo czesto zmieniasz czas, co w prozie nie uchodzi, ale w wierszch różnie bywa, z tego co czytam. Myślę, że gdyby jednak te czasy ujednolicić, byłoby to na plus dla całości, a wydźwięk by się nie zmienił.
"Drewniane deski lekko zaskrzypiały, wydając dźwięk, coś w rodzaju powitania" - to zdanie brzmi, jak szkic do obróbki, tu zabrakło poetyckości, zostało niezdecydowanie autora.
"Za nimi zacumowane łodzie i owiewający je rozpędzony wiatr, wdzierając się pomiędzy nowoczesne budynki. Spoglądała na nie wsłuchując się w ich szmer, który wydobywa się z ich burt." - tutaj się nazbierało dużo "się" i lekko zrujnowała konstrukcja, tak przynajmniej ja to widzę. Tak jakby wiatr był też zacumowany obok łodzi.
Może tak:
"Za nimi zacumowane łodzie, spoglądała na nie, słuchając szmeru ich burt; owiewał je rozpedzony wiatr, który wdzierał się pomiędzy nowoczesne budynki".
Poza tym tekst bardzo mi się podoba. Zaskakujący, zwiewny, inny, podziwiam wyobraźnię i zmysł obserwacji. Krok do impresjonizmu.
Pozdrawiam ;)
Adam Z czasem się poplątałam, a ja nie wiem, jak to się mogło stać. ;) Poprawiłam wskazane przez Ciebie zdanie i przemyślę, to jedno niedopracowane łącznie z czasem. Impresjonizm jest jednym moich ulubionych nurtów w sztuce. :) Dziękuję bardzo. :)
Od żeglarskiej strony; krzesła - to dla kogoś, kto pływał koncepcja w jakiś sposób obrazoburcza.Krzeseł na małych jednostkach się nie używa. Takie przedstawienie mnie mówi tyle; "...to już całkowity wrak, nigdy nie popłynie. Ktoś probował zrobić z niego schronienie..." Reszta jak dla mnie baaardzo malarska. Gratuluję! 5!
Karawan Krzesła jak najbardziej pasują do tego wraku. Teraz ona już nie pływa, była bardzo długo zacumowana w jednym miejscu. :) Będę pamiętać, że nie ma krzeseł na normalnie funkcjonujących łodziach. Dzięki serdeczne i pozdrawiam. :)
Szudracz Nie ma, bo wszystko musi być "zasztauowane" czyli tak umocowane, aby na fali i dużej fali ( w czasie sztormu) nie mogło rozwalić od środka ani załogi ani łodzi. Mnie Twoje krzesła tylko podkreśliły obraz wraku - świetny pomysł!
Komentarze (25)
To okienko to się chyba bulaj nazywa w gwarze żeglarskiej. Bezpretensjonalne, delikatne. Stawiam piątkę. Pozdrawiam.
Bulaj kojarzy mi się z kimś grubym, obraźliwie tak się na kogoś mówi.
Dzięki za wyjaśnienie nazwy okienka i ocenę. :)
Pozdrawiam :)
Szudracz ja opisałem Starego Bulaja co mu wisiały jaja, ale to przypadkowa zbieżność :)
Nuncjusz Bulaj był bykiem, czy tyko grubasem? :)
Szudracz tylko*
Szudracz mi też tak się kojarzy;)
Dokładnie tak, bulaj :)
,,Sary wrak z zapisanymi'' - stary
Bardzo klimatyczny tekst :) Te odsunięte stołki, jakby na kogoś czekały i doczekały się, 5 :) Pozdrawiam :)
A nawet klimaktyczny;)
Karola Tak, odnalazł się właściciel. :) Dziękuję za odwiedziny. :)
Myślałem, że wspomnienia z Łodzi, a tu wspomnienia z łodzi. Takie trochę odejście od szudraczowego stylu obrzydliwości i wejście w styl lekkoszudraczowy. No, fajne to bardzo. Pozdro.
Panie Nigdy nie byłam w Łodzi. :) Nawet mam styl obrzydliwości? Niedobrze, muszę znowu zapuścić się w moje naturalne korzenie. ;) Dzięki
Pewnie doczekała się biała panna bryzy i popłynąła lub jak titanic po osłoną nocy zamilkła gdzieś w głębinie. Bardzo delikatnie utkany obraz liliowej wyspy z kobietami. Pozdrawiam 5:)
pasja A wiesz, że też już myślałam, że zatonęła. :) Po obadaniu terenu, zmniejszyła swoje rozmiary oddalona od brzegu i jej od razu nie zauważyłam. Zasłaniały ją inne łodzie. :) Dziękuję bardzo :)
Odniosłem wrażenie, że pod pokładem tego tekstu jest inny tekst. Formułujesz takie ciekawe zdanie, że czasami człowiek zapomina o treści. To żaden zarzut . Wręcz przeciwnie. Jak komuś zależy , to poczyta kilka razy. Pozd. Ciebie.
zdania*
Dekaos Nie wiem, ale moje kombinacje alpejskie mogą tworzyć takie odczucia, o jakich wspominasz. :) Dzięki za poświęcony czas. :)
Raczej nie stracony. Oglądałaś film: Piąty wymiar - jeden z moich ulubionych. Tak mi się skojarzyło z tym klimatem i mewą.
Dekaos Oglądałam ten film. :)
Mam kłopot z tym tekstem, bo jest tu proza, jest też poetyckość, tworzy to klimat trochę senny, nostalgiczny, ale też wielowymiarowy. I tu się kłopot zaczyna, bo czesto zmieniasz czas, co w prozie nie uchodzi, ale w wierszch różnie bywa, z tego co czytam. Myślę, że gdyby jednak te czasy ujednolicić, byłoby to na plus dla całości, a wydźwięk by się nie zmienił.
"Drewniane deski lekko zaskrzypiały, wydając dźwięk, coś w rodzaju powitania" - to zdanie brzmi, jak szkic do obróbki, tu zabrakło poetyckości, zostało niezdecydowanie autora.
"Za nimi zacumowane łodzie i owiewający je rozpędzony wiatr, wdzierając się pomiędzy nowoczesne budynki. Spoglądała na nie wsłuchując się w ich szmer, który wydobywa się z ich burt." - tutaj się nazbierało dużo "się" i lekko zrujnowała konstrukcja, tak przynajmniej ja to widzę. Tak jakby wiatr był też zacumowany obok łodzi.
Może tak:
"Za nimi zacumowane łodzie, spoglądała na nie, słuchając szmeru ich burt; owiewał je rozpedzony wiatr, który wdzierał się pomiędzy nowoczesne budynki".
Poza tym tekst bardzo mi się podoba. Zaskakujący, zwiewny, inny, podziwiam wyobraźnię i zmysł obserwacji. Krok do impresjonizmu.
Pozdrawiam ;)
Adam Z czasem się poplątałam, a ja nie wiem, jak to się mogło stać. ;) Poprawiłam wskazane przez Ciebie zdanie i przemyślę, to jedno niedopracowane łącznie z czasem. Impresjonizm jest jednym moich ulubionych nurtów w sztuce. :) Dziękuję bardzo. :)
Od żeglarskiej strony; krzesła - to dla kogoś, kto pływał koncepcja w jakiś sposób obrazoburcza.Krzeseł na małych jednostkach się nie używa. Takie przedstawienie mnie mówi tyle; "...to już całkowity wrak, nigdy nie popłynie. Ktoś probował zrobić z niego schronienie..." Reszta jak dla mnie baaardzo malarska. Gratuluję! 5!
Karawan Krzesła jak najbardziej pasują do tego wraku. Teraz ona już nie pływa, była bardzo długo zacumowana w jednym miejscu. :) Będę pamiętać, że nie ma krzeseł na normalnie funkcjonujących łodziach. Dzięki serdeczne i pozdrawiam. :)
Szudracz Nie ma, bo wszystko musi być "zasztauowane" czyli tak umocowane, aby na fali i dużej fali ( w czasie sztormu) nie mogło rozwalić od środka ani załogi ani łodzi. Mnie Twoje krzesła tylko podkreśliły obraz wraku - świetny pomysł!
Karawan Dzięki bardzo jeszcze raz. :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania