„Lost”
Lubię być prawie niewidzialna, półprzezroczysta.
Mój świat wtedy głowy nie zwiesza,
skromnych pokoi się nie wstydzi.
Pergamin wyparł już papirus,
można pisać po obu stronach.
Sień w cieniu się ukrywa, odzienie na mnie czeka.
Trencz w kolorze cielistym z wieszaka spływa,
kapelusz z różą pustyni za nim podąża.
Na półce wypucowane do bladości
beżowe, prawie niemodne mokasyny
z drugiego sezonu Zagubionych.
Trzy schody na wyjściu,
takie nic, a jednak skręcić można
i pójść w kostkę brukową,
miast w niegdysiejsze
Ogrody Kofty.
Komentarze (2)
wiesz, ja ten tekst, jego przesłanie czytam po swojemu, bez rymów /schody-ogrody/ czołobitności dla serialu i Kofty - nie jesteś gorsza i niewiele wnoszacych dłużyzn
Witam
dziękuję za czytanie, szczególnie 'po swojemu'
Tytuł serialu i znany utwór muzyczny Kofty pasował mi do koncepcji tekstu.
Rzadko używam rymów, tak tylko dla urozmaicenia wtrącam.
Nie jestem asem w pisaniu, a tym bardziej asem z rękawa.
Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania