Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Love story w kolorze noir

Cholerny deszcz. Papieros gaśnie. To najciemniejsza noc w moim życiu.

 

Próbowali mnie sprzątnąć kilkakrotnie. Raz dostałem w nogę. Kilka milimetrów w lewo i straciłbym kolano. Teraz byłbym kulawym pijakiem. Detektyw Marlon Creane, zachlana kuternoga ze zrytym pyskiem.

 

Paskudna morda to pamiątka z Rzymu. Pojechałem tam z Emmą. Chciałem spędzić z nią trochę czasu. Poznać ją lepiej, zrobić jej ulubione śniadanie. Udawać. Przez tydzień być normalnym, założyć koszulę w kwiaty i klapki. Gdy wybierała pamiątki, zaskoczył mnie. Wykorzystał to, że patrzyłem na jej uśmiech jak zahipnotyzowany. To był drugi raz, gdy próbowali mnie zabić. Kula rozszarpała mój prawy policzek. Celował w głowę. Upadłem. Emma targała moim rękawem. „Tato, tato”, usłyszałem i straciłem przytomność. Emma, jedyna gwiazda na tym zabrudzonym smogiem niebie. Nie mogę się do niej zbliżać.

 

Trzecim razem zarobiłem kulkę w brzuch, prowadząc śledztwo na zlecenie Mrs Dunning. Bogata wdówka, przed pięćdziesiątką. Przyszła z pierdolniętym psem. Chciała znaleźć mordercę męża, płaciła grubo, bonusy odbierałem w jej łóżku. Starzejące się, wyuzdane, samotne kotki lubią się ostro zabawić. Strzeliła do mnie, gdy chciałem od niej odejść. Tak załatwiła Dunninga, suka, ale niezła była z niej kotka. Krwawiłem jak świnia. Po kilku godzinach przechodzący bezdomny zadzwonił po karetkę.

 

Jestem maderfaker z ohydnym ryjem. Pijak. Wariat. Detektyw. Nikt mnie do tej pory nie sprzątnął.

 

▪️▪️▪️

 

Dziś założę Hypnotic Poison od Diora. Marlon kocha ten zapach. Wciąga go jak kokainę, zlizuje jego gorzki smak. Najpierw z mojej szyi i piersi, potem ud. Mój Brando. Nie lubi, gdy tak się do niego zwracam. Dużo się pieprzymy. Bezsenność. Jak wampiry, budzimy się po zmroku i zaczynamy żyć. Karmimy się sobą nawzajem. Zaciskamy skórę w zębach, zasysamy do ust, aby ugasić głód. Na chwilę.

 

Już jest.

 

Cholera, rozmazała mi się szminka.

 

Nieważne.

 

▪️▪️▪️

 

Winda znów nie działa. Schody, jasna cholera, ciągle pod górkę, ale innej drogi nie znam. Ona też nie. Inaczej nie byłoby jej w tym zaszczurzonym mieście. Kto mądry, z własnej woli, zamieszkałby właśnie tu? Głupia jest, bo mnie kocha. Mnie, takiego szkaradnego moczymordę. Głupi też jestem.

 

Siema Cichy. Co dziś kombinujesz? Masz szlugi? Dwie czerwonych. Bierz 25 baksów i spierdalaj.

 

▪️▪️▪️

 

Kim jesteście? Kto was przysłał? Jerry? Powiedzcie mu, że oddam wszystko...

 

...gdzie ja jestem? Krew? Cholera. Nieźle mnie rąbnęli. Gdzie jest Marlon? Obiecał, że dziś przyjdzie. Związali mnie, skurwysyny, nie mogę się ruszyć. Pomocy. Pomocy! Pomocy!!!

 

Przyrzekam, oddam co do centa. Nie, nie zbliżaj się do mnie. Odłóż ten nóż. Nie...

 

▪️▪️▪️

 

Na jaką cholerę kupiłem mieszkanie na siódmym piętrze. Jestem martwy. Dziś już do niej nie pójdę.

 

Telefon?

 

Ledwo przymknąłem oko i już czegoś chcą, kretyni. Mike? Creane. Co się stało? Rozumiem. W którym szpitalu? Rozumiem. Cześć.

 

Zajebane schody. Halo? Taxi na 123 South Main Street. Natychmiast. Szpital Metodystów. Jak najszybciej. Proszę.

 

Cichego zabiorę do kina na Chinatown. Gówniarz, początkujący złodziejaszek zadzwonił na pogotowie. Dobry dzieciak. Tamci wynieśli się wcześniej. Kim byli i czego chcieli? Dorwę skurwysynów.

 

Cios w brzuch. Boli jak diabli. Zuch dziewczyna. Maderfaker. Do tej pory jeszcze nikt nas nie sprzątnął.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • JagVetInte

    "Jestem maderfaker z ohydnym ryjem. Pijak. Wariat."
    Zgadza się, natomiast co do tekstu... XD

    Dobrze napisane, ciekawa historia. Trochę przeszkadzają te wtręty, nie wiem czy to dialog, czy myśli.

    Ale jest git.

  • Mona Demona

    W pewnym sensie zgadam się z Tobą, że istnieje ryzyko pogubienia się, ale te wtręty to celowy zabieg, trochę eksperyment. Są tam dialogi, ale słyszymy tylko jedną stronę rozmowy. Myśli i wypowiedzi celowo się przenikają. Poza tym pomagają w określeniu miejsca i chyba tak jest bardziej dynamicznie. Dzięki za uwagę 🙂

    Cieszę się, że historia Ci się spodobała!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania