łowczyni zmierzchów

kiedy pojawiło się niejasne przeczucie

pierwszy przebłysk wątpliwości wkradł się w myśli

przyszpilone zwojami już nie wzlecą

pokrętne utkane z lepkich nici zawieszone nad nami

przeznaczenie

 

trzymałaś kruche ciałko niczym skulonego żebraka proszącego o życie

radosny optymizm narodzin porozrywał na kawałki nadzieję

jak pękniety wazon byłem wybrakowany i nikt mnie nie mógł naprawić... mamo

 

za oknem mrok mieszał się z krzykiem sowy płomykówki

nie odleciała jeszcze choć wkrótce zniknie razem z nią

Średnia ocena: 4.9  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (16)

  • Piotrek P. 1988 04.03.2020

    Bardzo dobry tytuł, metafory, plastyczność, fantazyjność, niespodzianki. 5, pozdrawiam :-)

  • Pasja 04.03.2020

    Piękne dzięki za tak obrazowy komentarz. Pozdrawiam i ciepłej nocy życzę

  • DEMONul1234 04.03.2020

    Dobre ^^

  • Pasja 04.03.2020

    Bardzo mi miło za dobroć DEMONIE :))

  • Anonim 04.03.2020

    Podobało mi się, a szczególnie:
    pierwszy przebłysk wątpliwości wkradł się w myśli jak bezszelestny motyl
    przyszpilony zwojami już nie wzleci
    ino bym tego bezszelestnego motyla zamienił na coś innego.

    Pozdrawiam.

  • Pasja 04.03.2020

    Witaj Antoni G
    Dziękuję pięknie za zajrzenie i sugestię. Może pomyślę.
    Serdecznie pozdrawiam

  • betti 05.03.2020

    Trochę przegadalas, trochę. Myślę, że niewielka korekta zrobiłby z tego wiersza perełkę. Szczególnie końcówkę bym poprawiła. Ale to ja, Ty zrobisz jak uważasz.

  • Pasja 05.03.2020

    Dzięki za sugestie i zajrzenie. Zbyt szybko wrzuciłam, a odleżyny są wskazane. Teraz wiem, że poezja jest jak gotowanie rosołu; powinna długo mrugać.
    Pozdrawiam

  • Bożena Joanna 05.03.2020

    Wzruszył mnie ten krzyk nowonarodzonego, który nie doczeka dorosłości ani szczęśliwych chwil. Zapadł już na niego wyrok. Pustułka nie odpuści. Serdecznie pozdrawiam!

  • Pasja 05.03.2020

    Wielkie dzięki za odbiór i że jesteś
    Pozdrawiam

  • Szpilka 05.03.2020

    "jak pękniety wazon byłem wybrakowany i nikt mnie nie mógł naprawić... mamo"

    Ładne porównanie i ładne przedstawienie smutku ?

  • Pasja 05.03.2020

    Dziękuję za smak i zajrzenia.
    Miłego dnia

  • Marsjasz 05.03.2020

    Dwie twarze tego wiersza: pierwsza bardzo piękna i depresyjna, zrozumiała i całościowo czytelna; druga: porwana i niekonsekwentna w formie (przyszpilony motyl wkrada się w myśli). Może odwrócić i unieruchomić myśl - nie motyla?

  • Pasja 05.03.2020

    Dziękuję za twoje myśli i za sugestie dla moich. Poprawiam przez cały czas.
    Pozdrawiam serdecznie

  • MarBe 15.03.2020

    Optymizm napędzany nadzieją, który scala nie tylko rozbity wazon na kawałki.
    Pozdrawiam.

  • Pasja 15.03.2020

    Witaj MarBe
    Sama już nie wiem czy lepszy optymizm, czy sama nadzieja. Pozdrawiam
    Pozdrówka

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania