Lubię, lubię być żywym trupem cz.1
W pewnym mieście żyła sobie dziewczyna o imieniu Rebeka. Była szczęśliwa, piękna, niczego jej nie brakowało. Lecz pewnego razu, w jednym dniu, a właściwie w ułamku sekundy straciła wszystko. Straciła rodziców, siostrę. To było straszne przeżycie. W jej 17 urodziny poprosiła rodziców o jedną rzecz, o wycieczkę całą rodziną. Było to dla niej niesamowicie ważne, gdyż prawie nigdy nie spędzali czasu razem. Tata gdzieś w rozjazdach mama cały dzień w pracy. I w ten dzień zdarzył się wypadek. Coś stanęło na drodze kiedy samochód nabrał prędkości. Tata próbował za hamować, ale to nie pomogło... Kiedy Rebeka się obudziła widziała tatę, który był rozszarpany na kawałki, mamę bez głowy i siostrę ze skręconym karkiem. Z tego najdziwniejsze było to, że dziewczyna oprócz sińców i zadrapań była zdrowa. Nic jej nie było. Gdy zbliżał się pogrzeb dziewczyna to tego czasu nie uroniła ani jednej łzy. Mieszkała u dziadków, którzy byli głęboko poruszeni tą całą sytuacją,lecz nie było to tak, że Bex cieszyła się ze śmierci najbliższych.Gniew był w niej. Gdy stała przed grobami jakaś kobieta zaczęła mówić:
- Biedne dziecko zawsze uśmiechnięte, a Miranda taka dobra, pan Marek tok dbał o rodzinę, a teraz są nieżywi.-Zamknij się!-krzyczała bex
Lecz ona nie przestawała
-Zamknij się-krzyknęla po raz drugi
Nie wytrzymała wszystkie emocje ktore w niej kipiały wybuchły.Zaczęła wyć i płakać jednoczeście.Po miesiącu analizowała wszystko dokładnie i zdała sobie sprawę, że to nie był wypadek...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania