Lucuś
Zwierząt ciąg dalszy...
Idę ulicą, dość ruchliwą. Autobusy i tramwaje, samochody i rowerów dużo. Nagle jakiś skrawki papieru, wpada mi w oko. A nie to futro! W ostatniej chwili łapie to, aby tramwaj nie zrobił z tego miazgi. Trzymam mocno, spodziewając się pazurów i kłów na ręku. Jedyne co usłyszałem, to " mru,mru" przyklejone do mojego ramienia.
Tak pojawił się Lucjan w moim życiu. Zwiedził ze mną już pół świata. Żałuję, że drugiej połowy już nie da rady...
Komentarze (7)
Czyli Ty jesteś taki doktor Dolittle w spódnicy ?
Raczej w spodniach ...
Agata Durka ups, to wybacz.. hmm.. żeńska nazwa nicku mnie zwiodła.. albo po prostu jesteś kobietą, która nie chodzi w spódnicach.. już sama nie wiem
Teraz wolicie o szopie, niedźwiadku, psach, kotach, jeżach, oposach, a może o żyrafie???
O żyrafie dawaj! :)
o jeżu, to może być ciekawe!
Też chcę najpierw o żyrafie. Później o niedźwiadku.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania