ludzie marni

zacietrzewieni szukaniem zemsty

chodzą z podniesionymi głowami

nie bacząc na chłonące ich bagno

 

zajadle knują jak podstawić nogę

nadepnąć na dłoń... przypadkowo

ładnie przeproszą plując w twarz

 

patrzą pogardliwie na robaczątko

zachodzą w głowę jak efektownie

zmiażdżyć je bez upaćkania buta

 

szukają sposobu na podanie trutki

w pucharze pełnym uprzejmości

zachęcą do toastu "Sto lat, sto lat"

 

każdy z nich nosi w sobie pustkę

ukrywaną otchłań bezmyślności

przystrojoną w majaki o potędze

 

pragną być wielcy i zapamiętani

w brązach dumnie wypinać torsy

trwać na piedestałach jak herosi

 

aż trafią między młot a kowadło...

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (7)

  • Barmaria 4 godz. temu

    Wielbiciele zawiści

  • infelia 4 godz. temu

    Barmaria - Lata 30.

  • Dziena hiena 3 godz. temu

    Hm, nie wiem czemu, ale z pewnym żalem, przykrością, przez to w formie, która skąpi w typowe dla mnie zwroty retoryczne, muszę stwierdzić, iż utwór ten cierpi na jedno z popularniejszych schorzeń tekstów, które są poetyzowane - bierze sobie między strofy formy językowe, które wydają się typowe dla poezji lub poetyckie, a przez to staje się imitacją wiersza, niż wierszem samym w sobie. Już pierwszy wers "zacietrzewieni szukaniem zemsty" mamy w zasadzie przymiotnik, rzeczownik odczasownikowy i znowu rzeczownik, nie jest powiedziane, że poezja musi być bazować na typowej dla języka konstrukcji wersów, gdzie widnieje podmiot i orzeczenie, ale właśnie sposób przełamania tego konwenansu w pierwszym wersie to typowy zabieg, który próbuje imitować język poetycki

    Natomiast, względem treści, bo niestety, ale uważam, że treść jest istotą wiersza dlatego właśnie, że to treść, czyli komunikat wiersza jest tym elementem, który pozwala realnie wykorzystać różnego rodzaju kanały poetyckiej komunikacji, od metafory po porównania, czy bezpośrednie komunikaty, już pierwszy wers, gdzie mamy zestawienie osób, które wysoko zadzierają głowy (gdzie jest to dość znany związek frazeologiczny i jego użycie samo w sobie nie jest przecież grzechem, ale problemem jest to, że ten jeden schemat ustawia po prostu mechanizm schematycznego myślenia utworu) bo mamy zadarte głowy, a potem bagno pod nogami, podstawianie nóg, dwulicowość, wazeliniarstwo w pewnym sensie są tutaj, same w sobie, schematycznym przedstawieniem problemu, który balansuje pomiędzy stereotypem na temat konkretnego typu ludzi i ich zachowania a stereotypowym wyobrażeniem na temat samej poezji. Finalnie jednak frazesy takie, trwać na piedestale jak herosi, które brzmi, pompatycznie, nie wnosi nic do tekstu, bo to jest po prostu metaforyczny opis, który operuje utartą, a nawet przetartą metaforyką, nie ukazuje jednak nic realnego, namacalnego, prawdziwego. Natomiast fragmenty o pustce i otchłani to już nie tylko typowo wielkie, poetyckie słowa, ale w zasadzie interpretacja, do tego na tyle metaforyczna, że w zasadzie śmiało można powiedzieć, że bezpodstawna.

  • infelia 3 godz. temu

    Dziena hiena - Opowieść imitująca wiersz. Pełna zgoda! A za recenzję należą się oklaski.

  • Dziena hiena 3 godz. temu

    infelia Proszę nie klaskać, będzie mi głupio

  • infelia 3 godz. temu

    Dziena hiena - No cóż - tupnę tylko.

  • Dziena hiena 2 godz. temu

    infelia heh, oke, dobrego wieczorku

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania