Lumi
Od zawsze chciała być sama. Jedynaczka bez brata. Samotność nie jest jej straszna. Po rozwodzie postawiła na rozwój osobisty i swoje dzieci. Lubi sama twardo stąpać po ziemi i ambitnie dąży do celu. Dzieci są całym jej światem. Nigdy nie rozbiła żadnej rodziny. Nie flirtuje, nie bajdurzy. Lubi fair play i szuka prawdziwej miłości – takiej, co dech zapiera.
W pierwszym kroku zapragnęła mieć prawdziwego przyjaciela. I gdy plotkom o romansie z Bossem nie było końca, poprosiła go, żeby został jej przyjacielem... i zgodził się. Gdy na dobre i na złe śpiewał jej do ucha, nie sądziła, że dziś o 18:30 popłacze się ze szczęścia.
Bo to strasznie długa historia, taka realna. Nie wiem, czy Boss chce, żeby ktoś o niej wiedział, bo nie każdy lubi czytać o sobie. Gdy Margaret z Kwiatkowskim zaśpiewali wspólnie w RMF FM, Lumi miała mokre oczy. To dużo by opowiadać. Bóg ma ją w swej opiece, bo dzięki Niemu opowiadam dziś zalążek owej historii. Czas pokaże, czy dam radę to opisać, bo to trwa już wiele lat – od kiedy Boss podał Lumi rękę i... uciekł do siebie, bo musi sprzątać, gotować, prać i dzieci wychowywać. Byli mocno identyczni w tej miłości do dzieci. I to jest clue tej historii.
Komentarze (4)
Życzę Ci wiele szczęścia. Jesteś go warta.
Szczęście raczej trzeba sobie samemu namalować:)
Samemu to sobie można netfilksa włączyć :P
Andrzej B. Nigdy nie oglądałam, nie mam czasu na innych życie..moje mnie tylko zajmuje
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania