Lunar Noesis (2023)
Strzeż swoją duszę, w morzach opuszczenia dryfuje,
Nurt swych nieskrępowanych myśli ujarzmij, w labiryncie cieni wędruje,
Żniwa istnienia z bezdennych głębin wyłaniają,
W blasku srebrzystego księżyca odkrywam piękno, które w tobie skryte,
Poświęcam serce, by przypomnieć, że w ciemności
Zarezerwowana strona nierealnych marzeń rozkwita.
Och, ukochana, w twoim spojrzeniu odnajduję
Metafizyczne wędrówki po pełnych niezrozumienia wyżynach,
Gdzie każdy szept narusza zasłonę rozumienia,
przytulając duszę do początków bezkresnego bytu;
dźwięki naszych uników wprawiają w drżenie stwórcze,
Zagubione interludia stają się kluczem do wyzwolenia.
Kształtując myśli, niech dusza w ciemności rozkwita,
oswobodzona z łańcuchów, w obliczu igrzysk bezlitosnych,
przez stygmaty zrozumienia wznoszę niewidzialne katedry,
gdzie sprawczyni tajemnic wschodzi w swe sakralne korony,
a każda chwila poświęcenia staje się iluminacją,
w twojej obecności zyskuję na wibracjach wieczności.
Przyjdź, niewysłowiona, w obłokach przeznaczenia,
w falach mrocznych i nieskalanych, kształtuj
własne odrodzenie w krainie bezdennych praw,
Blask księżyca pisze poezję w duszach,
w labiryncie wszelkich niepojętych znaczeń —
ale czyż piękno nie rodzi się w cierpieniu?
Zanurzając się w kontemplacji duchowych tumultów,
Wędrówki w mroku rozpalają na nowo serce,
myśli stają się jak motyle, co tańczą we wschodzącej mgle,
w zawirowaniach nieskończoności, będącej zaledwie
dziwnym wytworem kolejnych naszych żyć;
w tym niezrozumieniu dostrzegam drogocenne sekrety.
Och, ukochana, w twoim spojrzeniu odnajduję
Metafizyczne wędrówki po pełnych niezrozumienia wyżynach,
Gdzie każdy szept narusza zasłonę rozumienia,
przytulając duszę do początków bezkresnego bytu;
dźwięki naszych uników wprawiają w drżenie stwórcze,
Zagubione interludia stają się kluczem do wyzwolenia.
Och, ukochana, w twoim dotyku przez cienistą mgłę
wiążą się nici prowadzące mnie ku zjawieniu,
Każdy wdech, jako echolokacja, obnaża liryczne nadzieje,
w blasku srebrzystego księżyca odkrywając urok zwątpienia,
gdzie ciemność staje się skrzynią skarbów,
a dusza nasza, wykuwana w ogniu kuźni, staje się wszechświatem.
Wziąwszy moją dłoń, przeskocz przez horyzonty niedostrzegalne,
umożliwiające podróż ku krawędzi zbawienia i koniecznego upadku,
odnajdźmy siebie w cyklu egzystencji,
Mrok i blask, przeplatający się jak pnącze przeznaczenie,
tworząc nieodgadniony obraz, w którym
samotność jest świadkiem wyzwolenia
w niezrozumieniu.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania