lustereczko
gładkie krawędzie suną po skórze
czerwony rowek rzuca cień na maskotkę
ocieram szminkę, gdy tlen uchodzi z moich warg
nie chcę już oddychać tym, co osiada na lustrze
gładkie krawędzie suną po skórze
czerwony rowek rzuca cień na maskotkę
ocieram szminkę, gdy tlen uchodzi z moich warg
nie chcę już oddychać tym, co osiada na lustrze
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania