Lustro
Wydałem kolegę.
Jeszcze wczoraj pokazywał mi kolekcje swoich zabawek, a dzisiaj przyparty do muru powiedziałem jego imię, żałując od pierwszej litery.
Pod groźba obnażenia wlasnej nieudolności, wolałem oczyścić swoje imię kosztem kogoś kogo szanuje bardziej niż tych, którzy zadawali pytania.
Teraz nie mogę zasnąć. Jest pierwsza w nocy, a ja zastanawiam się jak to wszystko ugryźć. Jak sobie poradzić z własną negatywna ocena, bo mam gdzieś zdanie postronnych.
Złamałem własną zasadę i odpowiadam teraz przed samym sobą.
Zadaje sobie pytanie co leży u źródła? Czemu pozwoliłem się zmanipulowć?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania