Lustro fałszu

Szklane koło ścianę ozdabia,

rama pełna wzorów.

Wisi obok starego zegara,

pełno budzi pozorów.

 

Spojrzysz na nie – widzisz postać,

jej odzwierciedlenie,

bo w zwierciadle widzisz siebie,

w środku – kruszące płomienie.

 

Przysłonięte oczy, zamglone łzami,

zakopana prawda, ukrywana dniami.

Gada, gada, gada – życie to gadka,

odczuwasz emocje jak rozdarta kartka.

 

Słowa, słowa, słowa – ludzie przyswajają,

nie znają człowieka, a osądy dają.

 

Z piórem w dłoni, z kroplą wina,

przebacz przeszłość, ulecz blizny.

Stań przed sobą, pomów śmiało,

niech znikną rwące widły.

 

Nie mścij się – i tak zrozumie

swoje błędy, swą strukturę.

I przed sądem ostatecznym

zamilknie, odczuje bóle.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania