Lustro fałszu
Szklane koło ścianę ozdabia,
rama pełna wzorów.
Wisi obok starego zegara,
pełno budzi pozorów.
Spojrzysz na nie – widzisz postać,
jej odzwierciedlenie,
bo w zwierciadle widzisz siebie,
w środku – kruszące płomienie.
Przysłonięte oczy, zamglone łzami,
zakopana prawda, ukrywana dniami.
Gada, gada, gada – życie to gadka,
odczuwasz emocje jak rozdarta kartka.
Słowa, słowa, słowa – ludzie przyswajają,
nie znają człowieka, a osądy dają.
Z piórem w dłoni, z kroplą wina,
przebacz przeszłość, ulecz blizny.
Stań przed sobą, pomów śmiało,
niech znikną rwące widły.
Nie mścij się – i tak zrozumie
swoje błędy, swą strukturę.
I przed sądem ostatecznym
zamilknie, odczuje bóle.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania