Luty
Początek lutego uciekł mi jak piasek przez palce.
A wtedy cię jeszcze widziałam.
Wtedy byłeś na chwilę mój.
Jak zapach kawy zmieszany z dymem, unosiłeś się na balkonie. Przez chmury co chwilę przedzierało się słońce, a wiatr muskał mnie po policzku, delikatniej niż twoje usta.
Wtedy nie widziałam, że to ostatni papieros spalony w twoim towarzystwie, ostatnia kawa wypita z tobą.
A tyle mogłabym wtedy powiedzieć. Gdybym tylko wiedziała, że ten piękny poranek zwiastuje ciemną noc.
Komentarze (6)
Trzeba pochwalić Szaleja...
Wyczuwam ironię ?
https://www.youtube.com/watch?v=GzDMcYo5THo&list=RDDW3WZ4m0H9U&index=2
my light will shine
Bardzo prawdziwie, najczęściej nie wiemy lub nie przeczuwamy, że coś się dzieje ostatni raz.
Niby czułam, niby nie. Dzięki za zajrzenie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania