lux
rozsiewam skrawki blasku
małe lustereczka wypadają z dłoni
obsypują drogę którą chodzę
uważaj żeby nie skaleczyć
stopy
nie przegapić światełka
żeby kiedy zgasnę
znowu jak co dzień z uśmiechem
urodziło się
Słońce
rozsiewam skrawki blasku
małe lustereczka wypadają z dłoni
obsypują drogę którą chodzę
uważaj żeby nie skaleczyć
stopy
nie przegapić światełka
żeby kiedy zgasnę
znowu jak co dzień z uśmiechem
urodziło się
Słońce
Komentarze (43)
A to nie peelka powinna uważać, żeby nie skaleczyć się na drodze, po której chodzi?
I druga wątpliwość, czy kiedy gaśniemy słońce nie wstaje? Jesteśmy malutkim pyłkiem w wszechświecie, pojedyncze odejścia są mało zauważalne, a raczej widoczne dla niewielkiego kręgu osób. Czy zasadnym jest więc myślenie, że jest się pępkiem świata i po nas już nic, tylko ciemność?
ty laura może jesteś pyłkiem, to i nikt nie zauważy zgaśnięcia, nawet by się ucieszyli coponiektórzy ze zniknięcia takiego okruchu kurzu. Ale JamCi jak zniknie to Słońce dostanie takiej depresji, że będziemy mieli zaćmienie tysiąclecia.
lux perpetua
Ale to w nas, a po nas?
laura123 a po nas może zostać trochę blasku albo trochę popiołu.
JamCi, możliwe że po Tobie tylko blask... no cóż.
laura123 pacnij się w rudy łeb
inspekcjapracy ty się w rudy pacnij, ja nie nie mam ''rudego łba''
Laura nie, nie tylko blask. Ja sie nie mam za ideał, bardzo mi do niego daleko. Dlatego i światła i stopę skaleczyć można. A szkiełka i podwajają swiatło i kaleczą. Ale człowiek ma wpływ na to, co po nim zostanie przynajmniej w jakiejś części. Chciałabym, żeby zostało coś dobrego. A zostanie i to i to. Jak po każdym.
Grain :-)
Bardzo subtelne natężenie światła bije z twoich wersów. Każdy człowiek nosi w sobie światełko które rozsiewa wokół. To ile po nas zostanie tego Słońca, zależy ile rozdamy blasku. Po nas zgaśnie płomień życia, ale nie zgaśnie wspomnienie.
Pozdrawiam
No zgaśnie dla nas, zostanie dla innych. Ale jaki świat po sobie zostawię? Chciałabym uśmiechnięty :-)
Bardzo ładne przesłanie!
Warto być uważnym, aby "nie przegapić światełka".
Być może "urodzi się" z tego niejedno Słońce.
Ujmujący tekst, pozdrawiam!
Dziękuję za przeczytanie, zrozumienie i ślad :-)
Mocne skaleczenie (śmierć, albo inne odejście kogoś bliskiego) powoduje, że słońce gaśnie. Lecz, kiedy w pamięci zostały utrwalone błyski, łatwiej po jakimś czasie otworzyć oczy na słoneczny, dzienny blask.
Nie, Trzy Cztery, tutaj peelka wyraźnie nawiązuje do siebie, a nie do śmierci kogoś bliskiego, inaczej byłoby ''kiedy zgaśniesz'', a wyraźnie stoi, ''kiedy zgasnę''
laura123, bo się troszczy o kogoś, kto zostanie.
Trzy Cztery betonu nie skruszą nawet czołgi
Lubię Twoją interpretację, bo ona otwiera drugi wymiar. Przecież to chodzi w obie strony. I po Kimś coś dla mnie i po mnie coś dla innych.
Jak wiadomo lustereczka same z siebie nie rozsiewają blasku.
Do tego potrzebne jest wymienione w puencie słońce.
Czyli jesli coś rozsiejemy to nawet po nas coś powinno świecić.
Powinno
Od "uważaj" bym wyodrębnił ten trzywers.
To osobna myśl.
Słońce nie napisałbym z dużej litery.
Generalnie to dobry wiersz. Przesłanie jest czytelne, a opis poetycki na poziomie.
Dziękuję bardzo i chyba uwzględnię Twoje uwagi. O słoncu myślałam też a wyodrębnienie powinno poprawić czytelność. Dzięki.
JamCi za wikipedią:
Słowa: Słońce (słońce), podobnie jak Księżyc (księżyc) czy Ziemia (ziemia) funkcjonują w różnych kontekstach i definicjach i zapisujemy je różnie w zależności od tego, co mamy na myśli.
Jeśli chodzi nam o konkretne ciało niebieskie, czyli np. naszą planetę Ziemię, albo Słońce, które jest centrum naszego Układu Słonecznego – wtedy słowa te zapisujemy wielką literą. Za przykład niech posłuży zdanie: w 1969 roku odbył się pierwszy lot z Ziemi na Księżyc.
Natomiast jeśli chodzi nam ogólnie o pospolite, bliskie człowiekowi zjawiska wyrazy te zapisujemy małą literą. Przykłady: wschody i zachody słońca, nów księżyca, najbogatszy człowiek na ziemi. Zasada ta wynika z kwestii perspektywy: obserwując piękny zachód słońca, z reguły nie myślimy o nim jako o wielkim ciele niebieskim unoszącym się w kosmosie.
Różnica ta nie zawsze jest jednak wyraźna. Dlatego dopuszczalna jest czasem wymienność, np. najbogatszy człowiek na Ziemi. Ważne, aby trzymać się zasady, że w znaczeniu astronomicznym zapisujemy te trzy słowa zawsze wielką literą, w znaczeniu pospolitym zaś – z reguły małą.
pasja o to mam jasność
Każdego dnia gaśnie czyjeś słońce, a dla innego - wstaje. Ciekawa metafora z odbijaniem światła. W ciemnościach nic się nie odbija. Skojarzyło mi się z odłamkami zbitego złego zwierciadła, które utkwiły w sercu Kaja z "Królowej Śniegu".
Ciekawa myśl. Trochę coś w tym może być. Bo szkiełko samo w sobie, to szkiełko, nabiera cech gdy my mu je nadamy.
Jest taka piosenka bardzo o tym. Roberta Kasprzyckiego Kaj i Gerda. Zapomniałem o tobie już dawno. Zapomniałem o tobie już wczoraj. itd. A te światełka odbite w sumie o pamiętaniu.
Przypomina mi się mitologia egipska, w której Ra toczy codziennie walką aby narodzić się na nowo.
Ciekawy tekst.
Serdecznie pozdrawiam!
No masz rację. My w sumie też codziennie :-)
Pozdrawiam i dziękuję za komentarz.
JamCi, weź zmień na ''zgaśniesz'', wtedy będzie miało ręce i nogi.
ale tam ma być zgasnę
nie musi mieć rąk i nóg
takie oddaje to, co sobie myślałam, po zmianie oddawałoby Twoje myśli
Obie wersje miałyby swoje znaczenie, ale ta już nie byłaby moja
JamCi, ale wcześniej masz odwołanie do kogoś, żeby uważał, nie skaleczył się, nie przegapił światełka, więc idąc za myślą nie brzmi dobrze odniesienie do peelki. Tu powinna być kontynuacja albo wyżej też w odniesieniu do peelki, a nie innego twora. Rozumiesz?
laura123 rozumiem, ale chcę zeby tak zostało
JamCi uparta jesteś jak osioł. To ja ze szczerego serca, żeby ten wiersz naprawdę miał sens, a Ty jakbym była wrogiem dla Twojego wiersza.
Rób co chcesz.
laura123 dla mnie ma sens.
JamCi gdzie
?rozsiewam skrawki blasku
małe lustereczka wypadają z dłoni
obsypują drogę którą chodzę - tutaj masz odniesienie do peelki, tak?
uważaj żeby nie skaleczyć
stopy
nie przegapić światełka - tutaj do kogoś, kogo ostrzegasz przed swoją drogą, na której rozbite szkło, tak?
żeby kiedy zgasnę - no i tutaj jak się ma to zgaśnięcie peelki do ostrzegania kogoś wyżej?
znowu jak co dzień z uśmiechem
urodziło się
Słońce
laura123 nie tłumacz mi tego sto razy, rozumiem Twoją perspektywę, mój zamiar był jednak inny i przy nim pozostanę.
JamCi ale jaki to był zamiar, bo w tej chwili brak w nim konsekwencji, taki groch z kapustą?
JamCi
I tak trzymaj, to Twój wiersz i Ty decydujesz ?
Wiersz spoko ?
Szpilka Dziękuję :-)
JamCi dokładnie, fajny wiersz, wiele możliwości interpretacji :)
D.E.M.O.N dziękuję. Myśl była prosta.
JamCiówna↔Skoro światełka, to musiał być chociaż cień, by go rozwietlić. Aczkolwiek do cienia, potrzebne światło.
Czasami nawet warto pokaleczyć stopy, by docenić ozdrowienie i ze skrawków, "ulepić Słońce"
Takie co to grzeje, lecz nie parzy:)↔Tak jakoś subiektywnie zrozumiałem:)↔Pozdrawiam:)↔%
Musiał :-)
Dziękuję i pozdrawiam. I zajączka Ci puszczam :-)
Zapraszamy do wzięcia udziału w Konkursie LBnRymy.
Tematy to:
- WKACJE
- BEZLUDNA WYSPA
Piszemy do 20 lipca do północy!
Liczymy na ciebie!!!
Literkowa
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania