LXXV szpong z miguelem przekraczają alpy

pod genewą w starym volkswagenie

ja z miguelem

może miał inaczej na imię

nie pamiętam

było dawno temu

liczyliśmy czy nam wystarczy do warszawy

tak wychodziło że kupowaliśmy tylko paliwo

trzydzieści litrów dla niego

dla nas po setce

jechaliśmy dalej błądząc

bo miguel nie czytał mapy

nieaktualnej starej spłowiałej

kiedy nie było jeszcze szwajcarii

z drogami ósmego wieku czasów karola wielkiego

po frankonii albo paragwaju

nie wiem kto miał w zwyczaju na pewno nie rzymianie

budować drogi tak kręte że gubiliśmy się w alpach

aż tuż przed pierwszą krucjatą

po nocy w siodłach na siedzeniach auta

stanęliśmy z garbusem niemcem pod północną bramą genewy

strażnicy nie chcieli nas wpuścić

bo nie mieliśmy na wykup prawa jeżdżenia po ich drogach

wreszcie zirytowani przed końcem swojej zmiany

podnieśli szlaban 'nur durch die stadt und zurück nach frankreich'

'tylko przez miasto i wracać do francji' przełożyliśmy sobie

trochę miguel przełożył i ja trochę

niemiec tylko śmiał się kręcąc garbem

postawiliśmy sobie za to

po dwie setki już we francji

francją przez niemcy do polski

gdzie czekały nas większe kłopoty

miguel został urzędnikiem państwowym z ramienia kastylijskiej królowej

ja nauczycielem w państwowej szkole z głupoty

volkswagen wylądował na złomie

Średnia ocena: 3.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania