Łysinka

Czeszę łysą gałkę na zapałkę.

Patrzę w lustro z dumą,

jeszcze trochę na boczek,

ściekła ślinka na łysinkę,

zrobię może sobie loczek.

Włochate słowa kuszą,

chce wyjść wulgarny psotnik.

Uśmiech gorzki na ustach tańczy.

Czeszę łysą gałkę,

trochę to już nudne.

Gdzieś zatańczył znowu psotnik.

Średnia ocena: 2.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania