łyżka, która chciała zostać księżycem

łyżka

leżała w szufladzie

między widelcem

a czymś

czego nikt

od lat

nie umiał nazwać

pewnego ranka

powiedziała:

– mam dość

bycia do zupy

chcę być

księżycem

widelec

prychnął

– ty?

księżycem?

– właśnie ja

bo jestem

srebrna

i mam

wklęsłość

a księżyc

też ma

różne rzeczy

wklęsłe

łyżka wyszła

przez okno

bardzo ostrożnie

najpierw

spadła

na balkon

potem

na dach

potem

na noc

i już

była prawie

księżycem

tylko

trochę za mała

wtedy

spotkała kota

– dokąd?

– na niebo

– po co?

– zostać księżycem

kot pomyślał

chwilę

i powiedział:

– spróbuj

być najpierw

mlekiem

łyżka

nie zrozumiała

ale spróbowała

zanurzyła się

w misce

i nagle

zobaczyła

w mleku

cały kosmos

gwiazdy

planety

jedną kometę

i siebie

ogromną

okrągłą

jak noc

– udało się!

krzyknęła

– jestem!

ale właśnie wtedy

przyszedł człowiek

i wypił mleko

razem z księżycem

łyżka wróciła

do szuflady

trochę rozczarowana

ale już inna

od tej pory

gdy ktoś nabiera nią

zupę

łyżka

na sekundę

odbija

całe niebo

i tylko ona wie

że księżyc

tak naprawdę

nie wisi

nad nami

tylko

czeka

na dnie

każdej

łyżki

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Myślałeś kiedyś, żeby napisać tekst, który będzie składać się z samych tytułów? IMO, Twoje tytuły są ciekawe, oddziałują na wyobraźnie, mają w sobie pomysł, prostotę i jednocześnie są nośnikiem wyobraźni poetyckiej albo po prostu koncepcja zawarta w tytule odstaje od realizacji.

  • Starszy Woźny 3 godz. temu

    Mnie łyżki, łyżeczki od jakiegoś czasu fascynują
    coś w tym jest.
    jak widać, mają magiczną moc.
    - Proszę Ja Ciebie -

  • Bettina 3 godz. temu

    Zaczẹłabym od

    Łyżka Theodora
    ale to tak piszẹ, bo jestem świnia.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania