łzawienie oka planktonu
jak co dzień zaglądam w okna życia grafomanów
ciągnących smugi cienia na przepalonym księżycu
czasem lepiej niż wyglądają różniących się
choćby w tym że i miłość jest do wyprostowania
jak zielony banan który może dochodzić tydzień
w przeciwieństwie do prawdy czasu
kiedy znajoma skacząca do wody na strzałkę
mogła opisać fotografię:
ja nad morzem
bo ja na fiszbinach wymacanej przez owulację
matki moich dzieci i zapewne jakiejś większej ryby
bez wiary w zbór szaleństw po wielkim wybuchu
i życie pozapłciowe
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania