łzawienie oka planktonu

jak co dzień zaglądam w okna życia grafomanów

ciągnących smugi cienia na przepalonym księżycu

czasem lepiej niż wyglądają różniących się

 

choćby w tym że i miłość jest do wyprostowania

jak zielony banan który może dochodzić tydzień

w przeciwieństwie do prawdy czasu

kiedy znajoma skacząca do wody na strzałkę

mogła opisać fotografię:

ja nad morzem

 

bo ja na fiszbinach wymacanej przez owulację

matki moich dzieci i zapewne jakiejś większej ryby

bez wiary w zbór szaleństw po wielkim wybuchu

i życie pozapłciowe

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania