Łzy

Ból jest konieczny,

łzy, czesto wymiar ostateczny.

Śmierć — wyrok, na który jesteśmy skazani,

zostanie ona powiązana z łzami.

 

Nikt od niej nie ucieknie,

krew często po nas cieknie,

brudzi nasze ubrania,

nie dożyliśmy do rana.

 

Ludzie po nas płaczą,

już nigdy nas nie zobaczą.

Potem zapominają,

czasami tylko wspominają.

 

Następnie z wspomnień wymazują,

naszą twarz w niepamięć przekazują,

przestają o nas wspominać,

chcąc jak najszybciej zapominać.

 

Śmierci nie unikniemy,

braci i siostry pogrzebiemy.

Na końcu zostaniemy sami,

z wieloma w sercu ranami.

 

Umrzemy w spokoju,

zostawiając pokój po pokoju.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Dziena hiena

    Polecam poczytać najpierw literaturę, są eseje, traktaty, teksty filozoficzne, które na wiele sposobów odnoszą się do zagadnienia śmiertelności człowieka. Jest wiele wierszy, które podobny temat pokazują, na najróżniejsze sposoby, są też książki psychologiczne, które o tym zagadnieniu mówią. Są nurty filozoficzne, które zamiast teoretyzować, stawiają na praktyczne rozwiązania. Jest wreszcie ogrom strategii radzenia sobie z tym doświadczeniem w jego najróżniejszej formie, którymi dysponuje człowiek. Ale, na litość boską, proszę najpierw coś poczytać, a dopiero potem brać się za pisanie, błagam.

    Powód: typowa dla początkującej/amatorskiej poezji, dodatkowo poezji, którą pisze człowiek nieobeznany z literaturą, maniera: temat, który postrzega się jako "głęboki" tutaj > śmiertelność, dwa, najbardziej kojarzone z poezją zabiegi: pierwszym są rymy, tutaj dokładne, pozbawione finezji, dodatkowo w ustawieniu aa,bb i przy bardzo krótkich strofach wymagają co najmniej dobrego kunsztu, żeby wyciągnąć z tego coś więcej, niż infantylną rymowankę, której naiwność, nikłość refleksji i realnego zastanowienia nad tematem obnaża treść sama w sobie. Poza tym miejsca, ciężko mi się oprzeć wrażeniu, że to jest raczej forma trollingu i beki, niż coś na poważnie, co tylko potęguję brak jakiegokolwiek sensu przyczynowo-skutkowego. Najpierw przez część wiersza nie żyjemy i zostajemy zapominani tylko po to, by następnie pogrzebać braci i siostry i zostać samemu ze sobą.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania