Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
M jak...
matka
z której słodka lub gorzka nauka
mlekiem płynie.
wybrać nie mogę
można
podejść bliżej z uśmiechem
gryźć nie planuję
most
stawiam chwiejny
i trzęsącą nogą robię pierwszy krok
w twoją stronę
mało
i głodna uporczywie
dziobię okruchy
rzucone od niechcenia
masturbacja
gdy ja i ja, bez ciebie,
w cichym akcie niewierności
marzenie
ciężko dogasające
na granicy życia
Komentarze (34)
Wyborne.
Dziękuję za przeczytanie i komentarz.
Dosyć ciekawe
Może trochę zbyt ciężkie, ale czasami tylko takie przychodzą :) Dziękuję, że się zatrzymałeś.
Masz ciekawy sposób pisania
Wydaje mi się, że to tekst bardziej do zatrzymania się niż do szybkiego czytania. Z pisaniem nadal eksperymentuję. Dziękuję za komentarz.
No dużych spory kaliber. Muszę się wczytać bo mózg mój tego nie ogarnia.
*dosyć spory kaliber
To uczciwe. Ja też musiałam się w niego wczytać :) Dziękuję.
Mona Demona podejście drugie.
Pewne słowo tu wjeżdża... I dobrze, mam wrażenie jest to metafora samowystarczalności. Ogólnie, rozumiem, cholernie ciężki utwór.
Zwłaszcza te zestawienia obok siebie.
Alfabet (e)Mocjonalny? Dobry materiał na serię.
Matka jest tu punktem centralnym? Że wszystko... Hm... No jak ugryźć. Chyba polegnę na nim.
JagVetInte Dziękuję, że wróciłeś.
Hmm.. mówiąc bez ogródek... masturbacja jest aktem samotności. Matka jako początek, narodzin mechanizmów, które potem niosą dalej.
To jest wiersz o miłości. Innej niż ta z filmów.
Dziękuję ci za uważne czytanie. Myślę, że byłeś bardzo blisko.
A teraz schowam się pod stół :)
Mona Demona wiesz, są teksty co się fizjologom nie śniły więc no 😏
JagVetInte Ps. Pomysł z alfabetem jest świetny. To nie było moje założenie, ale teraz myślę, że chciałabym zrobić coś takiego. Jeśli nie masz nic przeciwko?
Mona Demona No w sumie z początku to myślałem że masz to w zamiarze, teraz by głupio wyszło gdybym powiedział że nie możesz xD
JagVetInte Pomysł pojawił się w twojej wypowiedzi, więc chciałam dopytać czy to OK, żeby go używać. Dziękuję ci iza impuls.
Mona Demona Ej... Serio...
Miałem mieć Izabella na imię.
Nie ma za co 🫡
JagVetInte 🤣 miało być za*
Późno już, nic nie widzę.
Jeśli naprawdę tak miałeś mieć na imię, to jest to bardzo śmieszny zbieg okoliczności!
Most i okruchy są super, ale „masturbacja” wpada jak młotek - nagle wszystko robi się za głośne. Jak zwykle dobre pisanie.
Młotem był ryzykiem :) Dziękuję za czujne ucho.
Młotek*
Mi się ta masturbacja podoba, fajnie dobija temat.
Lubię takie ryzykowne zabiegi, zwłaszcza sprawnie wpisanie wpisane w tekst.
Świetnie.
Dziękuję. Ryzyko było wpisane od początku. Cieszę się, że zagrało. Dzięki za przeczytanie :)
Mnie się początek z nadzieją kojarzy, nadzieją na wybór, choć ten może być trudny, bo albo w słodycz, albo w gorycz. Dlaczego nadzieja na wybór, bo wcześniej była jakaś nauka, być może z niej wynika doświadczenie i teraz trzeba wybrać w tym, co najlepsze dla siebie.
Jest zaproszenie dla kogoś, żeby nie bał się zbliżyć ''gryźć nie planuję'' i jest obietnica wyjścia naprzeciw ''robię pierwszy krok w twoją stronę'', jakby podejdź, bo spragniona jestem ciepła, głodna dotyku, bliskości. Dalej opis samotności, która zawiera się w masturbacji, przy czym jest ona aktem niewierności, zbrukania, ale czego... rodzącego się uczucia?
Zastanawia mnie dogasające marzenie na granicy życia... czy tym marzeniem jest właśnie nadzieja, że peel spotka kogoś, kto nie poczęstuje go okruchami, że ten most łączący go z drugim człowiekiem pozwoli na postawienie pewnego kroku, bez strachu na odepchnięcie?
Nie wiem, tak sobie błądzę po literkach, sklejam obrazy... w każdym razie wychodzi mi coś skrajnie smutnego, chociaż nie bez światełka w tunelu...
Ciekawy wiersz
Dziękuję za tak uważne czytanie. Dużo z tego, co napisałaś jest bardzo trafne. Cieszę się, że ten wiersz uruchomił takie myślenie. Dziękuję za komentarz.
Mona Demona, myślałam jeszcze o zakończeniu...
''marzenie
ciężko dogasające
na granicy życia'' - widzę w tym obrazie jakby żal, że to marzenie, choć piękne, nie ma szans na realizację, jakby coś je przecięło. choroba może...
Tak, ten wiersz uruchomił myślenie i dlatego jest dobry, bo tylko dobre wiersze zmuszają do przemyśleń, spojrzeń pod różnymi kątami...
Gratuluję!
Grafomanka Paradoksalnie choroba byłaby prostrza, bo nazwana. Tu chodzi o mechanizm nie do przejścia - coś co zatrzymuje bez wyjaśnienia. Nie zabija marzenia całkiem, raczej trzyma je w zawieszeniu, ledwo przy życiu. Dziękuję jeszcze raz.
Mona Demona, no to teraz dałaś mi do myślenia... co może zatrzymywać bez wyjaśnienia. Jedynie strach odrzucenia, kompleksy... to by też trzymało marzenia w zawieszeniu. Jeszcze pomyślę...
uczciwy
prawie jak film Bez końca
Film z otwartym zakończeniem :)
Tak skondensowane, jak i - często - samo życie...
Smutne, pełne zawodów i niespełnionych nadziei.
"okruchy rzucone od niechcenia" skutkują "cichym aktem niewierności".
https://www.youtube.com/watch?v=671AsflaNto&list=RD671AsflaNto&start_radio=1
Bardzo lubię tę piosenkę. W ogóle Młynarskiego. Dziękuję za komentarz.
https://www.youtube.com/watch?v=TniEe4ay_0Y&list=RDTniEe4ay_0Y&start_radio=1
Różne są matki. Niektóre zostawiają zbyt ciężki balast. M - miłość jest tu kluczowym pojęciem. Tytuł w punkt.
Tak, różnie bywa. Miłość faktycznie jest tu kluczem. Dziękuję za uważne czytanie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania