Ma pani w oczach głęboki smutek
jakby skumulowaną energię podświata;
a co znaczą te dłonie, co rusz
uciekające na miękkie zagłębienia
kocich futer? Milczę.
Na ustach osiada cynizm;
zwidują się obrazy:
ja-oni pod kadłubami tramwajów
ja-oni na nadwiślańskich mostach
ja-oni gnijący w pościeli
ja-oni śpiący na torach metra
ja-oni w objęciach praskich bram
ja-oni w stygnących szybko wannach
nasze odejścia są bezbolesne
nasze odejścia są ciche
Milczę.
Komentarze (14)
Dokonałabym drobnej korekty w:
"Na ustach osiada mi cynizm; [bez "mi"]
zwidują mi się obrazy": [także bez "mi"]
Wiersz ciekawy, wyjątkowo empatyczny aż do strefy bólu.
Serdecznie :)
miało być bez "mi" w tym pierwszym, ale skoro można i w drugim... dziękuję.
No robią wrażenie te migawki... Szczególnie "stygnące szybko wanny". I co tu jeszcze można powiedzieć - jest dobrze. To nie jest wiersz, który spłynie bez śladu. A co do zaimków, to podpisuję się pod Befaną.
wiesz, Tjeri, niektóre rzeczy nie powinny spływać bez śladu. Dziękuję, że wpadłaś, dziękuję, że bywasz
Bardzo ciekawy wiersz ??
Szpilka :)
Super Ench.
Dzięki.
Zadumanie się w twoich słowach pozostanie na dłużej. cudny tytuł. i... nasze odejścia są ciche
Pozdrawiam
Dziękuję Ci, Pasjo.
Mnie się nie podoba ten wiersz, możliwe że przez tę litanię...
Możliwe. Mi się właśnie ten sposób pisania podoba.
Zaleciło mi Nie mam pojęcia, w sensie że podobnie nastrój budujesz.
Bardzo pięć :)
Dziękuję :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania