Main coon imieniem wódka (krypta)

Wiem jak to jest umierać

Powoli dzień po dniu

Świat się wokół zmienia,

A ty wciąż stoisz w miejscu

Coś od środka cię wypala

A ty się modlisz w duchu

By ten proces wciąż przyspieszał

i o odpuszczenie bólu

Myślisz o kłuciu? W klatce i w brzuchu?

To nie błąd ruchu, to lęk w bez duchu.

Przenika, promieniuje, tkanki koroduje,

Czujesz jak ten proces organy morduje.

Ponoć depresja boli mentalnie i fizycznie

Za to ból w sercu czuję całe swoje życie

Lecz nie czułem go nigdy, gdy byłem tuż przy Tobie

Twój przyjemny dotyk twoje chłodne dłonie

Twoje lazurowo niebieskie oczy

Granatowe w światłach nocy

Tułaczka po piętrach, ucieczka w marzenia

Czarny Maine Coon, imieniem Wódka,

Drugi Biały Anioł, ta wizja jest krótka. Domek nad jeziorem, dzieci, spokój ducha,

A w głowie tylko szum, którego nikt nie słucha.

A już prawdziwiej te głębokie pocałunki,

Te ślady od ugryzień I bordowe malinki,

Te o wszystkim i niczym rozmowy,

Zawsze do późnej do późnej nocy.

I tak mijały dni, tygodnie i miesiące.

To wszystko przepadło, motyle na wiosnę

Nie ma już niczego, jedynie pustka w sercu,

Serce nie lawą, martwym kamieniem

Mickiewicza, zimnym urojeniem

Jest już umarłe, na zawsze już złamane

Mimo tego, że pokochało Cię całe

Nie ma już nic po tej miłości,

Nie ma nic poza ciemnością

Myślę tylko nad swą śmiercią

O śmierci! Jedyna ma błogości.

Nie mam odwagi, by samemu to zrobić

Czekam aż maszyna wreszcie mnie potrąci

Aż odejdę we śnie, bez bólu i po cichu

Aby rozwiązać problemy bliskich w wyniku

Nigdy nie pokocham nikogo, tak jak Ciebie

Nie umiem już po prostu nie potrafię

Lecz Ty jesteś wyjątkowa

jedyną którą zdołam

Zacznijmy wszystko od nowa

Mimo że wiemy o skutkach

Że będzie znów tak samo

Serce znów się złamało

Już nie chcę pożądania

prędzej koło ciebie trwania

Mogę Cię kochać cię

czysto platonicznie

Bo tęsknię, tesknię za Tobą obrzydliwie

Tęsknię, tak bardzo tęsknie za Tobą

lecz dla ciebie jestem już obcą osobą

Wręcz persona non grata

Gdy w moje oczy wpadasz

Mijasz mnie obojętnie

pośród obcych nam ludzi

Nienawidzisz mnie,

nie da się już tego złudzić

Cała nasza chemia,

teraz odczyn obojętny

Żyjesz swoim życiem

a ja wciąż piszę te smęty

Sorry, that I can't move on

I can't accept You are gone

I can't let go anything we've done

I am thirsty I just want more and more

Все твоя друзья

они меня ненавидят

я сытим и смирился

потому что мир

больше не увидит моего лича

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania