majowy romans

majowy poranek

słońce leniwie wstawało

odganiając zimne powietrze

 

nikt o niczym nie wiedział

niczego nie podejrzewał

wyszłam jak zawsze

 

Ty zapewne też

nie budząc wątpliwości

że to będzie najpiękniejszy wieczór

 

drewniane domki

w gęstym lesie

mój las był dla Ciebie łąką zbawienia

 

delikatne igiełki

muskały zmęczone usta

a skowronki ćwierkały

 

niczego nie świadome

a może właśnie

one wszystko wiedziały

 

widziały nasz spacer

po opuszczonym moście nad Wisłą

kiedy zachód słońca sięgał zenitu

 

pożółkłe kłosy niedbale tańczyły

podobnie po tym

jak zamknąłeś drewniane okiennice

 

biały wilk przywitał księżyc

cały blady od wzruszeń

ucichł na długo przed nami

 

tylko świerki znają prawdę

rasowe skowronki

i ten feralny księżyc

który zainicjował majową noc

 

pieczęcią wilka stojącego na kamieniu

z głową ku górze niczym samiec alfa

o Twoim imieniu

 

Klaudia Gasztold

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania