Mak i kakao

Cztery lata myślałam o rozwodzie – aż cztery i o cztery za długo.

Ojej, ileż to się nasłuchałam! Że już nigdy nie będę szczęśliwa, że mam usiąść na czterech literach, bo nikt mnie nie zechce z dwójką dzieci... Raz nawet usłyszałam od pewnego mężczyzny, że szukam ojca dla moich synów. A przecież moje dzieci doskonale wiedziały i wiedzą, że relacja z ich tatą to jedyna, prawdziwa i niepowtarzalna więź, której nikim nie zamierzałam zastępować.

Gdy ich tata wykłócał się w sądzie o więcej czasu z synami, zarzucając mi, że podałam za mało terminów, nie wiedziałam jeszcze, że niedługo potem zniknie z ich życia jak kamień w wodę. Na zawsze... Ileż było płaczu Floriana, gdy tata obiecywał, że przyjedzie, a potem go nie było. W rezultacie tego jawnego zaniedbania pozbawiłam go praw rodzicielskich – za dużo było łez moich synów.

I tak, gdy przeczytałam dziesięć stron A4 opinii sądowej o tym, jaką matką jestem i że stanowią centrum życia moich dzieci, po prostu „wyłączyłam się” z innego życia. Ambitnie sama dałam sobie radę. Byłam mamą 24 godziny na dobę, przez całe lata, zupełnie sama. A mężczyźni? Ojej, to było wręcz śmieszne. Zawsze ich odstraszałam, bo nie miałam czasu, nie czułam żadnej fascynacji, a trafiały mi się takie wyjątki, że pożal się Boże! Ostatni zapytał, czy może mnie „wyrwać” na Sylwestra. Odpisałam mu, że pilnuję wnuków – piesełów moich synów. I autentycznie nie czułam żadnego żalu.

Właściwie nie ma o czym opowiadać. Gdy jednak przypominam sobie mojego dziadka, serce staje mi w gardle. Zbudował dla babci kapliczkę. Piękna była. Na sklepieniu miała namalowaną gołębicę. Co sobotę się ją sprzątało, bo stała przy samej drodze. Babcia splatała wianuszki z barwinka, które potem spływały od gołębicy na cztery wstęgi. Na zewnątrz widniała Matka Boska, a wejścia zawsze świątecznie strzegły brzózki. Niestety, tir zmiótł ją naczepą. Wujek zgarnął odszkodowanie i temat ucichł...

Czasami zastanawiam się, skąd się biorą głupi ludzie i gdzie podziali się mężczyźni tacy jak mój dziadek. Szczerze mówiąc, poza moim Bossem, w realnym życiu nie spotkałam już żadnego.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania