Makabra. Taniec upiornych dziedziców.

W oparach fety, w gnilnym swądzie trwania,

Wypełzły monstra z lędźwi Twych rodzone,

Pazury w portfel, w gardło zatopione,

W rzężeniu starca – ich pieśń ucztowania.

 

Tłuką kość kruchą, co im jeść dawała,

Z martwych już źrenic grosz ostatni łupią,

Śmiejąc się w twarz Ci, gdy w malignie głupią,

Czekają, aż padnie Twego ducha skała.

 

To nie jest życie – to gnicie za życia,

Gdzie potwór w jedwabiu, z igłą w sinej żyle,

Wlecze rodzica do ciemnego bicia.

 

Lecz niechaj wiedzą w swej krwawej mogile:

Gdy śmierć przyjdzie po nich w chwili odkrycia,

Piekło im zwróci każdą bólu chwilę.

Średnia ocena: 2.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Sokrates 6 dni temu
    upiorne i makabryczne w treści ale opisy mocno przemawiają

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania