Maks I - prolog
Otworzył oczy...
Kroki na korytarzu stawały się coraz głośniejsze. Nagie ciało mężczyzny przeszedł zimny dreszcz. Szarpnął przywiązanym do krzesła rękami, niemal przewracając się na podłogę.
- Idzie... - pomyślał i zamarł w bezruchu.
Tajemnicza postać była coraz bliżej. Wnętrzności podeszły mu do gardła, jednak szmata blokująca usta cofała je powrotem do żołądka. Po nogach mężczyzny na podłogę spływały krople moczu, uderzając rytmicznie o cementową powierzchnię pomieszczenia.
Drzwi otworzyły się bardzo powoli i cicho. Do środka wkroczyła zamaskowana osoba. Mimo ciemności panującej w pomieszczeniu rozpoznał kobiecą sylwetkę swojego oprawcy.
Nieznajoma wolnym krokiem podeszła do niego. Przysunęła skrytą za kominiarką twarz do ucha swojej ofiary i wyszeptała.
- Słyszę jak wali ci serce...
Milczał.
Kobieta odsunęła się od swojej ofiary i podeszła do komody stojącej w rogu pomieszczenia. Włączyła lampkę stojącą na blacie i wyciągnęła z szuflady starą, zardzewiałą piłę.
Blade światło na chwilę oślepiło mężczyznę. Gdy dziewczyna ściągnęła kominiarkę rozpoznał jej twarz. Jej pełne nienawiści oczy...
Wystraszone spojrzenie ofiary nie uszło jej uwadze. Silnym chwytem złapała ofiarę za udo i przyłożyła do niego ostrze narzędzia. Długie paznokcie kobiety przebiły skórę. Drobne krople krwi spłynęły po nodze. Spojrzała mu prosto w oczy i zaczęła ciąć. Powoli i dokładnie, delektowała się każdą pojedynczą sekundą stłumionego krzyku ofiary.
Kończyna bezwładnie opadła na ziemie.
Kobieta rzuciła piłę w róg pomieszczenia. Zgasiła lampę i wyszła trzaskając za sobą drzwiami. Wiedział, że wróci. Miał nadzieję, że już tego nie dożyje...
Komentarze (4)
A teraz stała u mnie część komentarza, a więc błędy i uwagi (mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko):
,,Szarpnął przywiązanym(i) do krzesła rękami";
,,cofała je (z) powrotem do żołądka";
,,Po nogach mężczyzny na podłogę spływały krople moczu, uderzając rytmicznie o cementową powierzchnię pomieszczenia" - to zdanie zwróciło moją uwagę, ponieważ nie bardzo pasują do siebie takie czasowniki jak ,,spływać" i ,,uderzać". Jeśli mocz spływał, to ciężko sobie uzmysłowić, że nagle uderzał, krople musiałyby się odrywać od powierzchni;
,,Słyszę (przecinek) jak wali ci serce...";
,,Kończyna bezwładnie opadła na ziemie" - ,,ziemię";
,,wyszła (przecinek) trzaskając za sobą drzwiami". Na początek zostawię chyba 4, ze względu na te powtórzenia, które zwracały moją uwagę, ale spodziewam się, że już niedługo będę mogła zostawić 5:)
Błędy:
"ziemie"-ziemię
"wyszła trzaskając drzwiami"-przecinek po wyszła, bo oddzielasz dwie czynności.
No i trochę brakowało mi tu emocji. Ten strach mężczyzny powinien być doskonale widoczny w każdym słowie, ta zimna nienawiść kobiety również. Poza tym w czasie amputacji kończyny, mężczyzna powinien wrzeszczeć z bólu prawdopodobnie do utraty głosu i rzucać się na krześle.
Trochę dla mnie naciągany ten tekst, więc zostawiam 3.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania