Małe coś
Na wstępie może zaznaczę, że tak do końca nie wiem, o czym właściwie jest ten wiersz. Chętnie przeczytam interpretacje, jeśli ktoś się skusi :)
******
W natłoku zdarzeń
kości policzkowe
mówią "krew"
Na stole w jadalni
codzienne posiłki
...widzę krew
Poranne niebo
Wieczorny deszcz
tańczą
i walczą wręcz
Co w tym wszystkim
Całym życiu
tak naprawdę jest?
Ściskam w pięści
Suche dłonie
Sine już
Robię kreskę
Czerwienieje
...widzę krew
Metaliczny posmak grozy
już tu jest
Nie ma nieba
Nie ma bólu
Deszcz to Deszcz
Uśmiech gubi gołe zęby
już ich nie ma
Kości słabną, bo żelaza
w Ziemi nie ma
Kochać, walczyć
Monitorem - pięścią w nos
Zawsze, zawsze
tylko mówią
coś za coś
Kołatanie znów z słuchawki
w głowie serca
sen przychodzi
i odchodzi
bije wciąż
Umieramy, umieramy
Się rodzimy
Przetwarzamy
Odchodzimy
Powracamy
I tak czasem
Tylko czasem coś kochamy
Tylko czasem, małe, ale
Chcemy mieć
Komentarze (9)
Interpretować nie umiem, dlatego się modliłam, żeby na ustnej maturze z polskiego nie wylosować wiersza :D ale Twój jest bardzo fajny :)
Przez chwilę miałam wrażenie, że chodzi o taki schemat życia, że pewne rzeczy są ułożone, pewne i nic ich nie zatrzyma, a jednak się trafiają chwile, których nie umiemy zrozumieć, ale co ja tam wiem :D
candy Jak tak chwilę pomyślałam, to rzeczywiście, coś w tym jest.:) Dziękuję za komentarz i, że jednak napisałaś swoją interpretację ^^
Jak dla mnie to wiersz o przemijaniu.
5
Dziękuję bardzo :)
A mnie skojarzył się ze śmiercią ukazaną w dzielnicach biedy, gdzie sprawiedliwość wymierza głód albo inny człowiek. Moje interpretacje zawsze są pokręcone, ale sam wiersz w sobie jest taką swego rodzaju bardzo fajną zagadką. Zostawiam 5 :)
Takie pokręcone interpretacje są z reguły najlepsze :D Dziękuję ;)
Czytając pierwszą zwrotkę wyobraziłam sobie szczupłą kobietę siedzącą przy stole i wyglądającą przez okno. Dziewczyna jest zagubiona, noc i dzień są jak jedna całość, nie wie już, co tak naprawdę w tym życiu jest prawdziwe. W drugiej zwrotce kobieta chce sobie ulżyć, więc tnie się, a widok krwi, wspomniany w pierwszej zwrotce, przynosi jej ukojenie. Już nie ma bólu wewnętrznego, i wszystko jest na swoim miejscu. Trzecia zwrotka mnie trochę zwiodła, tutaj się zgubiłam i obraz w mojej głowie zachwiał się. Być może to jakieś odniesienie do świata... Pokazuje, jak ludzie są słabi i krusi, a jednocześnie interesowni. Nie wiem, ta zwrotka jest zbyt zagadkowa dla mnie. Kolejna zwrotka przedstawia przemijanie i nic więcej nie przychodzi mi na myśl. Ostatnia zwrotka mówi mi, że przez całe nasze życie, które naprawdę szybko upływa i jest ono bardzo krótkie, kochamy tylko czasem. Być może tym powtórzeniem słowa "czasem" chciałaś podkreślić, że powinniśmy kochać więcej, mocniej, bardziej, częściej... Dwa ostatnie wersy znów są zagadką. "małe" może odnosić się także do uczucia, a być może do rzeczy materialnych. Przecież chęć posiadania każdemu z nas jest dobrze znana. To są moje przemyślenia podczas czytania. Nie wiem, na ile miałam rację, ale tak to widzę :) Zostawiam 5 i pozdrawiam :)
Bardzo mi się podoba Twoja interpretacja, naprawdę ;) Dziękuję serdecznie za komentarz :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania