Maligna
Boję się matko
Znowu widziałem we śnie
dziewczynkę bez dwojga oczu
przeżartą robactwem na wskroś
leżącą u mego wezgłowia
Z jej przegniłego tułowia
sączyła się lepka maź czarna
a mdła stęchlizna cmentarna
biła z maleńkiej dłoni
zimnej i z mięsa odartej
błądzącej po mojej skroni
W zgorzeli na twarzy otwartej
wiły się czerwie i muchy
wciąż jeszcze szelest ich głuchy
słyszę kiedy się budzę
II
Podniosłem jej trumny wieko
nie wiem noc to czy dzień
stałaś nad siną rzeką
tuląc w ramionach czyjś cień
Boję się
Komentarze (3)
Brr :)
Obrazowanie całkiem dobre, bo aż mnie przeszedł dreszcz na myśl o czerwiach i muchach na trupie u wezgłowia. Brrr...
Nieźle! Napisałabym więcej, ale musze już iść spać. Dobranoc:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania