maliny
ślad na białej koszuli,
bezwstydny róż.
ciągnie się w dół
dół
dół
aż do…-
na szyi, czuć
soczyste maliny,
świeżo urwane
mimo
że zima.
gdzieś, mój luby, się podziewał?
ślad na białej koszuli,
bezwstydny róż.
ciągnie się w dół
dół
dół
aż do…-
na szyi, czuć
soczyste maliny,
świeżo urwane
mimo
że zima.
gdzieś, mój luby, się podziewał?
Komentarze (5)
No muszę Ci napisać że pobudzilo ostro moją wyobraźnię.
Chwytliwe.
6
dziękuję!
A to zakończenie nie jest zbyt oczywiste?
według mnie nie wszystko musi być tajemniczą zagadką...też nie każdy wiersz musi być wielce skomplikowany, ale to tylko moja opinia
Lilia Amoroso generalnie od samego początku czytelnik się domyśla że chodzi o zdradę… ja bym zmieniła, ale to moje tylko odczucie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania