Malkontent
Rzecz dzieje się w cyrku. Widownię wypełnia mnóstwo zwyczajnych osób i trochę notabli w służbowych aureolach. Na estradzie stoi drabina z facetem trzymającym się mikrofonu. Obywatel balansuje ciałem; pragnie za wszelką cenę złapać równowagę. Przy czym, wyginając się na wszelkie możebne i niemożebne sposoby, żongluje trzema piłeczkami naraz i śpiewa koloraturowym głosem „brunetki, blondynki, ja wszystkie was dziewczynki”.
Publiki wcale to nie rusza. Znudzona, wolałaby widzieć artystę spadającego mordą w piach (zawszeć byłaby to jakaś rozrywka, bo czy jest coś weselszego od cudzego nieszczęścia?).
Nagle, z ostatnich rzędów widowni, odzywa się żółciowy głos befany_di _campi: KIEPURA Z NIEGO ŻADEN!
Komentarze (8)
Pierwszorzędnie żartobliwe.
Befana albo się wścieknie, albo się uśmieje.
Ale raczej uśmieje.
Jeszcze jak ??? Szczególnie, że befana tego falszujacego zardzewialego tenorka niezbyt trawi?
befana_di_campi Przepraszam, że tak z życi pytanie - jak się robi takie główki w komentarzach?
błękitnypłomień Emotki mam z telefonu ?
befana_di_campi Tako żem podejrzewała. Ja niestety mam tę przypadłość, że telefonu używam tylko, żeby dzwonić, albo dojechać tam, gdzie nie znam drogi...
Ale to niesprawiedliwe jest, że w laptopach ni ma gąb.
No proszę, ukłon w stronę Befanki... słusznie, bo zna kobieta na literaturze i muzyce.
Nerwince smak (ten niby żółciowy) osobliwie przeobrazil się w ?. Ale jaki, to nie podpowiem ?
I tytuł nietrafiony ? Bo jak "żółciowa befana" to "Malkontentka", wnerwila się "nerwinka" ?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania