Mallorca

każdego dnia liczymy dłonie na fortepianie

Chopin wyjechał wcześniej

z porannej Valldemossy

 

rozmazałem uśmiech sokiem z cytryny

bawiąc się kolorem oleandrów

 

taki dzień budzi się jak niemowlę

z oczkami w stronę mamusinego słońca

i butelką cieplej chwili

 

na rozgrzanych plażach suszą się turyści

morze odpływa w dal

słowa niewypowiedziane

ubieramy w epitety

Następne częściMallorca

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania