mały łyk szczęścia
biegłeś od kiedy pamiętam
codziennie uciekałeś od demonów
w lustrze
wykrzywiały twarz
powtarzając twoje imię
lecz ty nie pamiętałeś
jak się nazywasz
wiedziałeś za to
że odpowiedzi na pytania
są w jej oczach
leżały tam
wolne nietknięte
pogardą
nagroda za każdy
zamknięty w sobie
dzień
tylko noce żyły
w pogniecionych
z namiętności kartkach
czystych jak ekstaza
Komentarze (6)
Bardzo piękny, zmysłowy wiersz.
nawet nawet
Dziękuję za komentarze.
Pozdrawiam.
Mnie się podoba. Czy→czystych, jest metaforą→pustych?
Tak też by można zrozumieć, z poprzednich wersów? Ale mogę się mylić.
Pozdrawiam:)→5
Echa Pana Cogito tu znalazłem. "Czysta ekstaza" bardzo mi zaimponowała.
Dekaos Dondi, Piliery - dziękuję za przeczytanie i komenatarz.
Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania