Mały okruch prawdy

Z mgieł brzasku o poranku,

z rosy, co lśni,

z tej pajęczyny, co tajemnicą

w porannym słońcu się skrzy,

idziesz przed siebie

w mleczny, podświetlony świt,

by ujrzeć źdźbło małej prawdy.

Nie jest to wielka kiść,

lecz mały okruch

na nieboskłonie Twym.

I gdy uśmiech w duecie

rozjaśnia Ci twarz,

nie myślisz już,

po co tu jesteś.

Po prostu idziesz.

Średnia ocena: 3.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Sokrates godzinę temu

    Podobają mi się takie romantyczne, owiane tajemnicą, delikatne .wiersze. Masz wyrobiony styl i bogatą duchowość.

  • Lumi godzinę temu

    Czasami ciężko utrzymać kierownicę jak takie cuda w spektaklu o poranku za oknem się dzieją a 8 godzin przed oczami ☺️

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania