Mały okruch prawdy
Z mgieł brzasku o poranku,
z rosy, co lśni,
z tej pajęczyny, co tajemnicą
w porannym słońcu się skrzy,
idziesz przed siebie
w mleczny, podświetlony świt,
by ujrzeć źdźbło małej prawdy.
Nie jest to wielka kiść,
lecz mały okruch
na nieboskłonie Twym.
I gdy uśmiech w duecie
rozjaśnia Ci twarz,
nie myślisz już,
po co tu jesteś.
Po prostu idziesz.
Komentarze (2)
Podobają mi się takie romantyczne, owiane tajemnicą, delikatne .wiersze. Masz wyrobiony styl i bogatą duchowość.
Czasami ciężko utrzymać kierownicę jak takie cuda w spektaklu o poranku za oknem się dzieją a 8 godzin przed oczami ☺️
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania