mam
jak tak czytam wasze gnioty
oblewają siódme poty
moje ciało młode, piękne
a ze śmiechu prawie pękne
wasze kłotnie, waśnie, zwady
ta tamtemu daje rady
tamten tej uwłacza słowem
gówniarzeria że tak powiem
samych sobie was zostawiam
na białego konia wsiadam
i we stronę wschodu słońca
pa, odjeżdżam, mego końca
tutaj przyszedł czas, więc pa
leci ptak i z góry sra
leci wprost nad waszym łbem
i na koniec rymu brak
--------------------------------------
noł kontakt
noł koments
noł wszystko
di end
Komentarze (4)
I git :-D :-D :-D
Generalnie, Mickiewicz to przy Tobie kiepski wierszokleta.
No, muszę przyznać... no, no... przyznaję, no... rymowanka niczym wycięty przez przedszkolaka domek. :P
Sztuka dziecięca to dopiero hit ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania