(ma)mienie
były przysięgi
i pręgi na niebie
to od samolotów mówiła
te szramy nierówne i przerywane
jak szloch
były balony i kwiaty
i włóczęga brodaty prosił o grosz
więc sypnęli na szczęście
brzęczały monety i pszczoły
na lipie rój upojony
pracował na miód
oj dana dana
tańczyli do rana
byli po pierwszym razie i policzku
tyle zachodu i zbytku
i po co
ktoś powiesił tego ptaka
na nici babiego lata albo lnu
z wiana
jeszcze pręgierz
wciśnięty pomiędzy noce i dni
okno i drzwi
poza tym próżnia
Komentarze (19)
Pierwszy Twój wiersz, który mi się autentycznie podoba.
Dzięki.
Oryginalny w swobodnym rymowaniu, ale dlatego trochę bym pogrzebał, bo w tym nie jest konsekwentny.
Czasem ucieka rytm pod rym
Pokaż mi co i jak.
IgaIga Nie mam w zwyczaju pisać własnych mądrości pod cudzymi tekstami.
Przypomnisz mi to na mailu, bo messenger się do tego nie nadaje.
Puchacz - trochu zmieniłam. Popatrz.
IgaIga Brakuje mi rymu swobodnego w pierwszej strofoidzie i do słowa próżnia w puencie.
były przysięgi
i pręgi na niebie
to od samolotów mówiła - wiesz
te szramy nierówne i przerywane
są jak szloch
i kres
jeszcze pręgierz
wciśnięty pomiędzy noce i dni
okno i drzwi
poza tym próżnia - wiesz?
Wiesz jako klucz
Puchacz - kumam. Trochę mi nie pasi ten klucz... Pomyślę jeszcze. Dzięki za wskazówki i pomoc. Cmok.
IgaIga Co tam sobie pani zrobi to jej, ale to są dwa newralgiczne miejsca.
Puchacz - wiesz, że ja z rymami na bakier. Celowo wybrałam taką formę. Żeby się sprawdzić. Twoja pomoc jest nieoceniona.
IgaIga I w zasadzie dobrze sobie w swobodnej formie radzisz.
Klasycyzować nie ma co, bo lekki skansen
Sam to rzadko robię.
Gorzki ten wierz, ale piękny.
Dziękuję.
Niby leciutko płynie, niby frunie jak niteczki a pod spodem gorzkie i ciężkie jak kamienie. Jak stracone nadzieje naiwnych motylków.
Tym razem nie dla mnie
?
Smutny wiersz, ale w tym smutku jest pewien urok, który mnie urzekł. W mym odczuciu jest również bardzo delikatny i to mi się podoba.
Pozdrawiam :).
Dziękuję.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania