mamy jeszcze jeden dzień, kochany, na miłość
dotknij we mnie niepewność. niezapisaną stronę
spragnioną atramentu. w bieli po czerwień patosu,
choćby zachłyśnięcia.
bo dzisiaj można do bezrozumu.
niech nic nie mówi, że będę musiała to wziąć.
doczepić do garbu.
zanieść na drugą stronę lustra.
bywają przecież dni, kiedy jutro jest odległe.
bywają takie dni – dzisiaj.
Komentarze (11)
Ostatni zachód słońca
dałbym ten tytuł
I też się przyklei "do garbu"
;)
a jakie jest pierwsze?
mamy jeszcze jeden dzień, kochany,
na wszystko ze zwyczajnego wierszyka.
niepewność zachłyśnięć garbatego lustra.
bywają takie chwile jak popadnie
niczym dzisiaj.
dzięki Grain
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania