mamy jeszcze jeden dzień, kochany, na miłość
dotknij we mnie niepewność. niezapisaną stronę
spragnioną atramentu. w bieli po czerwień patosu,
choćby zachłyśnięcia.
bo dzisiaj można do bezrozumu.
niech nic nie mówi, że będę musiała to wziąć.
doczepić do garbu.
zanieść na drugą stronę lustra.
bywają przecież dni, kiedy jutro jest odległe.
bywają takie dni – dzisiaj.
Komentarze (27)
był tgaki western
Ostatni zachód słońca
dałbym ten tytuł
To zwyczajny wierszyk i nie zasługuje na filmowe tytuły..
Z Grafką w roli Breckenridge... Ale której? O matko i córko!
Grisza, tak
Ładnie
I też się przyklei "do garbu"
;)
A "niezwykłe" wierszyki zasługują na filmowe tytuły?
pewnie tak...
Grafomanka a to odpowiedź na pierwsze czy drugie pytanie? Zakładam że na pierwsze
Absens
a jakie jest pierwsze?
Ech
„Ostatni zachód słońca”
mamy jeszcze jeden dzień, kochany,
na wszystko ze zwyczajnego wierszyka.
niepewność zachłyśnięć garbatego lustra.
bywają takie chwile jak popadnie
niczym dzisiaj.
a to mnie natchnęło... ale już w tym nie będę grzebać, ale coś sobie do innego przemycę
dzięki Grain
Grafomanka i ja dziękuję za coś do namysłu
Doczepianie niepewności do garbu to nowa definicja romantycznego spaceru! Bardzo to plastyczne i intensywne-idealne na ten jeden dzień, kiedy logika i tak nie ma wstępu. Pozdrowionka
Dokładnie, wymyślili, żeby w jednym dniu się kochać, a co z resztą...
Dziękuję, zingara, za komentarz
Grafomanka, Wymyślili sobie święto, jakby uczucia dało się zamknąć w kalendarzu
zingara, a jakie to uczucia, to zwykły biznes... ja też dostałam kwiatuszki, bo tak trzeba dzisiaj... xD
Grafomanka ja też dostałam i nie wiem czy mam się cieszyć :)))))
zingara, ja też nie wiedziałam, ale miałam sernik i sernikiem temat zamknęłam... xD
Cóż znowu zagubiona kobietka i jeszcze chce aby dotykać jej niepewność. Można i tak. W sumie to potężna dawka zaufania
A ty znowu z marudzeniem... baba, a jak facet... xD
Grafomanka tak wyszło w moim życiu. w szkole, później w pracy, później w mojej firmie tylko mężczyźni, więc nie potrafię chyba inaczej 🤷
Marzenka, ja Ciebie rozumiem, bo z chłopem szybciej idzie się dogadać niż z babą, ale żeby przy tym siebie zatracić, to już nie...
Grafomanka może masz rację ale niestety zmieniłam się po śmierci męża. Przyczyniło się do tego wiele sytuacji. Niektóre miały miejsce całkiem niedawno. Także lepiej już nie będzie ze mną. Próbowałam być bardziej kobieca ale czasem się po prostu obawiam. I nagle napisałaś - dotknij we mnie niepewność. To piękny wers. Nie chcę już więcej tłumaczyć ale ta moja skorupka w jakiś sposób mnie chroni chociaż to bardzo głupie ale pomaga
Rozumiem Cię, Marzenka, ważne, żeby posiadać coś, co chroni... chociaż przez to często odpychamy wszystko. Ale... ''lepiej nie mieć, niż tracić''
Ja nie czytałem tego tekstu, ale znam Ankę (Grafomankę) na tyle dobrze, żeby stwierdzić, że Wy tutaj zupełnie źle interpretujecie ten tekst. że niby biznes, że w ten dzień „na zawsze” ma termin ważności do świtu itp. Czy nie widzicie, że, to jest napisane przewrotnie z dużą dozą sarkazmu, w którym kryje się tęsknota za tym wszystkim, co tu niby obśmiewa? Dziękuję za uwagę i na przyszłość radzę czytać poezje uważniej
Poczułam się naga... 🤣🤣🤣
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania