Mandalowanie
Jestem, wciąż jestem,
tylko lekko się rozpuszczam, bo ostre kształty są za bardzo,
a ja przecież niemal prawie zanim.
Dla niepoznaki pobawmy się dźwiękami.
Wytniemy potem nadmiar spacji, ktoś rzuci uwagę o estetyce minimalizmu
i o tym, że ciężar niewypowiedzianego to przywilej.
Albo pomilczmy do siebie głośno,
błyśnijmy jeszcze innym kiczem,
coś w stylu, że nawet ciszą można kłamać.
Nie martw się, zniknę tylko trochę.
Tak jakby ktoś regulował kontrast.
Echo wciąż będzie pełne. I pamięć mięśniowa.
Wyobraź sobie, że to jak wzrastanie puszczone od końca. Z owocu do ziarenka,
które zakopiesz i zapomnisz podlać.
Nawet tego nie zauważymy.
Po wszystkim możesz powiedzieć,
że pamięcią się faluje, a słowem tylko bawi,
i że zapisane wygląda zupełnie inaczej.
Komentarze (14)
Tak, słowo może wiele i słowem można wiele (albo jego brakiem).
Dziękuję za odwiedziny i komentarz :)
Dziękuję za odkopanie i koment!
Dziękuję bardzo za odwiedziny i słowo!
Bardzo lubię autoironię o „wycinaniu spacji”, minimalizmie i „ciszą można kłamać” — to jednocześnie czułe i ostre.
Bardzo dobry tekst.
Wielkie dzięki
W tym utworze urzekły mnie te wersy; brzmią jak słowa piosenki:
"Nie martw się, zniknę tylko trochę.
Tak jakby ktoś regulował kontrast." - przygnębiające i piękne zarazem ❤️
Śliczne dzięki za odwiedziny i słowo!
Tym bardziej mi miło, bo zdecydowanie nie jestem poetką, czasem ze względów higienicznych wychodzą ze mnie wiersze (coś jak, za przeproszeniem, wyciskanie pryszczy), ale duchem i sercem jestem prozaiczką :).
Tjeri, jak dla mnie, jesteś i poetką, i prozaiczką. Ja ogarniam (tyle o ile) tylko prozę, pewne jej podgatunki. Dobre i to. :)
Nieźle Ci idzie to "tylko :D, masz już swój wypracowany styl. Najbardziej go lubię w wersji wspomnieniowego realizmu magicznego.
Dzięki za wizytę i dobre słowo!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania