Manifest
Niby w matczynym uścisku
W objęciu własnych ograniczeń
Tkwię od najmłodszych mych lat
Nie mogąc się zeń wyrwać
Sparaliżowany przez umysł
Uwięziony w plątaninie uczuć
Niby czyżyk stary w klatce
Tęskniący za wolnością
(Chociaż w niewoli już zrodzon)
Niezrozumiały przez młodych
Niby drozd Bukowskiego
I kot Schrodingera
Żywy i martwy jednocześnie
Duszony nikotyną świata
Zalewany alkoholem świadomości
Nieznieczulony znieczulicą życia
Spętany objęciami matki
Którą stały się ograniczenia
Komentarze (11)
Ta "plątanina uczuć", tworzących klatkę, bardzo ładnie rysuje się w mojej wyobraźni, takie gęste, kolczate zarośla, które układają się w jaskinię, czy nawet w labirynt. Nikotyna świata i alkohol świadomości też bardzo ładnie uplastyczniają całość. 5 ;D
Ach, ktoś jednak przeczytał do końca, miło mi :) Dziękuję bardzo!
A, no znowu kontent.
Niby w matczynym uścisku
W objęciu własnych ograniczeń
Tkwię od najmłodszych mych lat
Nie mogąc się zeń wyrwać
Sparaliżowany przez umysł
Uwięziony w plątaninie uczuć
Niby czyżyk stary w klatce
Tęskniący za wolnością
(Chociaż w niewoli już zrodzon) - do tego momentu bardzo kontent. Potem kontent nieco mniej, bo
''Duszony nikotyną świata
Zalewany alkoholem świadomości'' - wydaje mi się juz oklepane, przemielone. A wiesz, z czystej ciekawości sprawdziłam. Na fejsbuku istnieją CZTERY SZYMONY SZCZECHOWICZE. Czitirja.
Ach, dziękuję bardzo. Widzę, że idziemy falowo z kontentowością - coraz większa część tekstu jest nim objęta :D Dojdziemy kiedyś do całości, spokojnie :) A co do TwarzoKsiążki - tylko jeden jest prawdziwy, tylko jeden jest fajny i tylko jeden ma zdjęcie z ukulele - to ja :D
Szymon Szczechowicz, ja też mam ukulele. Sopranowe. Nie umiem na nim grać, ale czasem na ulicach udaję, że umiem na nim grać. G C E A. Nastroje i cośtam odpierdalam. Jestem amuzykalna, ale z czegoś życ trzeba xd
Niemampojecia96 ja mam koncertowe i też nie jestem mistrzem w graniu na nim. Sam znam zaledwie parę chwytów, ale już jakieś palcowania dodaję i brzmi to o niebo lepiej (tj. sprawia wrażenie ,,doskonałej gry", tuszując całkowity brak umiejętności grającego) :D
Szymon Szczechowicz, ja to taki trick, że się podczepiam pod takich, co grac umieją. Na gitarze, banjo, czy czymstam. Wtedy oni grają, a ja udaję i się usmiecham. Ale mi się podobają jakieś takie jamajsko-kubaśkie klimaty, chunk umiem zrobić i znam parę akordów xD
Niemampojecia96 o tak, to też jest świetny sposób :D A cała prawda o ukulele jest taka, że wystarczy znać kilka akordów i już można całkiem ładnie na tym grać i fajne rzeczy z tym robić :)
Świetny wiersz. Po raz kolejny rzuca mi się w oczy nawiązanie do drozda :) Ładnie uchwyciłeś tę aluzję do ograniczeń. Zostawiam 5 :)
Dziękuję! :)
Chyba już zapomniałam, jakie dobre pisałeś wiersze... Aż musiałam się wrócić :) Ciekawie przedstawiłeś ograniczenia. 5 :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania