Manifest Liberte—niech każdy żyje jak chce

Wolnym być i więcej nic

Tak beztrosko sobie żyć.

Dla innych niech będzie robota

Bo to jest największa głupota.

Niech inni troszczą się o mienie

Mnie nie boli o to sumienie.

Bo prawdziwa wolność w tym się zasadza

Że wszelkie zajęcie mi przeszkadza.

Uwolnić kobiety od dzieci rodzenia

A dać im kanapy do pierdzenia.

Bujać w obłokach jako ptaki

A o byt niech troszczą się głuptaki.

My jesteśmy nową, wyrafinowaną rasą liberte

Mamy dostać wszystko, co nam się tylko chce.

Dzieci to dla kobiet wyzwolonych pasożyty

Więc należy je abortować wszystkie.

Myśmy się o życie, tu na ziemi nie prosili

Nasz byt to sprawa tych, co nas urodzili.

A skąd mają się brać dla narodu dziatki

Właśnie w farmach, maja je rodzić surogatki.

Czy to nie będzie zaprzeczenie egalite?

W hasła WRF, wierzy tylko ten co chce.

Ale kto nie popiera liberte i wyłamać się chce

To zazna losu rzezi Wandei i niech o tym wie.

Wandejczycy w opinii Konwentu Fraternite,

Przestali zasługiwać na wolność-liberte

Żyjmy więc wolno i klawo

Zajmując się tylko zabawą.

Niech każdy żyje jak chce

Bo my jesteśmy ludem liberte.

Wszak to my jesteśmy rasą panów

Ustanowionych jako władza baranów.

Średnia ocena: 1.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • realista 4 godz. temu

    PS. 23 grudnia 1793 r., oddziały gen. Turreau rozpoczęły systematyczne niszczenie Wandei, paląc wsie i miasta i mordując wszystkich napotkanych Wandejczyków – mężczyzn, kobiety, dzieci, osoby starsze, nawet zwolenników rewolucji. Liczbę ofiar śmiertelnych szacuje się najczęściej na 300 tys., co stanowi ok. 40% ówczesnej populacji Wandei; do tego należy doliczyć zniszczenie ponad 10 tys. domów, zabudowań gospodarczych i budynków publicznych, wybicie trzody oraz splądrowanie zapasów i pól. Tak Wandea zapłaciła za sprzeciwienie się ideologii opartej na Liberté, Égalité i Fraternité.

  • realista 3 godz. temu

    PS2. Tak dla przypomnienia, podaję jak los tyranów się zmienia:
    Większość głównych wodzów rewolucji francuskiej skończyła na gilotynie,
    często padając ofiarą terroru, który sami współtworzyli.
    Oto jak potoczyły się losy najważniejszych liderów:
    Zostali zgilotynowanie przez samych rewolucjonistów:
    Maximilien Robespierre: Georges Danton: Louis de Saint-Just: Jacques Pierre Brissot: Camille Desmoulins:

    Jean-Paul Marat: Radykalny dziennikarz i lider jakobinów. Nie zginął na szafocie – został zadźgany nożem
    Całkowita liczba ofiar rewolucji francuskiej (1789–1799) jest trudna do precyzyjnego oszacowania, a szacunki historyków wahają się od kilkuset tysięcy do nawet miliona osób,

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania